14.09.2017, 15:19

Choroba sparaliżowała jej twarz. Dziewczyna jednak nie poddaje się, a nawet odmawia leczenia. Jej wytrwałość inspiruje innych

KATEGORIA: INSPIRACJE
4018
KATEGORIA: INSPIRACJE

U pochodzącej z Leeds 20-letniej Lucy Hawkins zdiagnozowano samoistne porażenie nerwu twarzowego kiedy była jeszcze niemowlęciem. Ona sama zdała sobie sprawę ze swojej „inności” dopiero jako ośmiolatka.

Pomimo że choroba „wykrzywiła” i sparaliżowała twarz dziewczyny, Lucy nie chce, żeby jej stan dyktował jej jak ma żyć. Co więcej, 20-latka znalazła w swojej chorobie niezwykłą siłę i motywację.

Lucy wierzy, że dotykające ją schorzenie, które pozbawiło ją możliwości poruszania lewą połową twarzy, przez lata dało jej szansę na wyrobienie sobie grubszej skóry, a w rezultacie uczyniło z niej silną, pewną siebie kobietę. Z tego względu, 20-latka niechętnie podchodzi do perspektywy poddania się leczeniu mogącym przywrócić jej twarzy pełną sprawność.

Nie planuję się leczyć. Porażenie Bella to część tego kim jestem, gdybym się go pozbyła, straciłabym część siebie”, twierdzi 20-latka.

„Podobno miałam tylko trzy miesiące, gdy zdiagnozowano u mnie porażenie nerwu twarzowego. Zauważyłam to dopiero jako ośmiolatka. Zapytani, rodzice opowiedzieli mi dlaczego wyglądam inaczej, ale to nie było nic wielkiego”, opowiada Lucy.

„Tak naprawdę choroba przeszkadza mi tylko, gdy jestem bardzo zmęczona, albo zestresowana. Wówczas moje mięśnie są słabsze, trudniej je kontrolować, ale nauczyłam się z tym żyć i nie widzę powodów, żeby to zmieniać”, dodaje dziewczyna.

Lucy przyznaje, że negatywne reakcje na jej wygląd oraz częsta krytyka pomogły jej w pozyskaniu czegoś bezcennego - zbudowaniu prawdziwej wewnętrznej siły.

„Czuję się bardziej pewna siebie, niż kiedykolwiek. Oczywiście, wydaje mi się, że ludzie wciąż na mnie dziwnie patrzą, gdy idę ulicą, próbuję się uśmiechać, czy rozmawiam”, nie ukrywa Lucy.

„Zdaję sobie sprawę z tego, że czasem może wydawać się to ogromnym wyzwaniem, ale kiedy nauczysz się sobie radzić z negatywnością, stajesz się też silniejszą osobą w każdym aspekcie życia”.

„Wytrwać z chorobą… przechodziłam wzloty i upadki, ale w głębi duszy wiem, że nie chciałabym nic w sobie zmienić, powinniśmy akceptować siebie dokładnie takimi, jakimi jesteśmy”.

Samoistne porażenie nerwu twarzowego dotyka około 30 osób na 100 tysięcy. Przyczyny choroby nie są do końca znane, chociaż wielu znawców tematu doszukuje się ich w zarażeniu wirusem pospolitej opryszczki twarzowej (HSV).

Nawet u 70% cierpiących na porażenie Bella objawy choroby z czasem ustępują, nawet jeśli nie podejmą oni leczenia specjalistycznego.

Czytaj więcej
Udostępnij znajomym