07.11.2017, 14:39

Znalazła miłość, choć straciła twarz i wzrok w brutalnym ataku. Pomocy odmówiła jej nawet policja...

KATEGORIA: CIEKAWOSTKI
18377
KATEGORIA: CIEKAWOSTKI

Pochodząca z Indii Pramodini Rual, nazywana przez przyjaciół Rani, miała zaledwie 15 lat, gdy padła ofiarą okrutnego ataku ze strony „przymilającego się” do niej wojskowego, po tym, gdy odmówiła mu zaręczyn. Poparzenia kwasem zniszczyły dziewczynie twarz i doprowadziły u niej do utraty wzroku.

Rani wracała z uczelni, gdy 28-letni napastnik wylał jej na twarz szklankę z kwasem. Dziewczyna spędziła 4 miesiące na oddziale intensywnej terapii, jednak jej hospitalizacja trwała latami. Przez długi czas Rani mogła liczyć tylko na wsparcie i towarzystwo swojej mamy.

Dziewczyna przeszła już przez pięć zabiegów mających odtworzyć wygląd jej twarzy. Podczas operacji lekarzom udało się ponadto przywrócić dziewczynie widzenie w lewym oku. Jednak niemalże dekada spędzona w szpitalu odcisnęła się ogromnym piętnem na psychice Rani.

Co najgorsze, policja odmówiła dziewczynie pomocy w złapaniu sprawcy jej cierpienia. Jak tłumaczy poszkodowana, napastnik przekupił policjantów łapówką. Jedyne, co zasugerowali jej „stróże prawa”, to pogodzić się z jej sytuacją i… zgodzić się na wzięcie ślubu z 28-letnim wojskowym, który wyrządził jej taką ogromną krzywdę - „bo nikt inny nie będzie jej chciał”!

Podczas męczącego pobytu w szpitalu, dla Pramodi pojawiło się jednak światełko w tunelu. Gdy czekała na kolejny zabieg, poznała Saroj Kumara Sahoo.

Saroj był bliskim przyjacielem jednej z pielęgniarek zajmujących się Rani. Gdy usłyszał płacz mamy dziewczyny, postanowił odwiedzić poszkodowaną, żeby dowiedzieć się, czy nie potrzebuje ona pomocy. Pomiędzy Sarojem a Rani szybko zaiskrzyło.

„Na początku nie rozmawialiśmy ze sobą zbyt wiele. Odezwał się do mnie dopiero po 15 dniach. Często odwiedzał szpital.”, przypomina sobie Rani.

„Zakochał się we mnie, a ja w nim, powiedziałam mu o tym. Ale też musieliśmy wyjaśnić sobie, że zakochanie to coś innego, niż poważny związek”, wyjaśnia dziewczyna.

Z czasem miłość Rani i Saroja rozkwitła. Mieszkają ze sobą już od roku i planują ślub, jednak chcą poczekać z ceremonią aż do momentu, gdy dziewczyna poddana zostanie ostatnim zabiegom chirurgicznym mającym przywrócić jej dawny wygląd.

Pramodini dzisiaj aktywnie współpracuje z fundacją charytatywną Chhanv, zapewniającą pomoc materialną i psychiczną ofiarom ataków kwasem, niestety będących w Indiach przykrą codziennością.

Chociaż przeszłość Rani pozostawiła na jej ciele i duszy blizny, które zostaną z nią do końca życia, dziewczyna odnalazła szczęście i miłość.

Czytaj więcej
Udostępnij znajomym