09.06.2017 07:25

Zagubiony telefon wpadł w ręce buddyjskiego mnicha, który uwielbia robić sobie nim selfie... które ogląda właściciel

KATEGORIA: CIEKAWOSTKI
6298
KATEGORIA: CIEKAWOSTKI

Zgubić telefon w trakcie podróży to zdecydowanie mało komfortowe doświadczenie. Ale zorientować się później, że telefon został odnaleziony przez buddyjskiego mnicha, który uwielbia robić sobie selfie, to już zupełnie inna sytuacja...

Kiedy Scott Herder zgubił swój telefon w drodze do Laosu, nie spodziewał się, że to zdarzenie da mu wgląd w codzienne życie młodego mnicha. Gdy bowiem otworzył swoje konto w iCloud, okazało się, że znalazca nie pomyślał o wylogowaniu poprzedniego właściciela urządzenia. Scott i jego partnerka podróży Megan nazywają mężczyznę "mnichem, który mieszka w moim telefonie" i przyznają, że cała sytuacja wygląda tak, jak gdyby mnich starał się, by zapamiętali Laos jego oczami.

Scott, który jest nauczycielem języka angielskiego i podróżnikiem, na swoim blogu opisał odkrycie jako dziwną ciekawostkę. Nie spodziewał się wtedy jednak, że nie jest to jednorazowa akcja. Wkrótce na jego konto iCloud zaczęły spływać kolejne zdjęcia. Para wciąż była w drodze, więc mogła tylko od czasu do czasu łapać sygnał wi-fi, ale szybko zdali sobie sprawę, że z całą pewnością nie są autorami tych przedziwnych zdjęć.

W końcu podróżnicy złapali dobry dostęp do internetu, a wtedy na koncie Scotta było już ponad 100 nowych zdjęć. Wtedy dopiero mężczyzna uświadomił sobie, że miesiąc wcześniej zgubił iPhona, którego nowy właściciel nie pomyślał o wylogowaniu się z Chmury. Zazwyczaj więc, kiedy przydarzy nam się coś zgubić, nie jest to najfajniejsze uczucie, ale akurat w przypadku Scotta, jego telefonu i tajemniczego mnicha jest to całkiem ciekawa historia. Teraz bowiem podróżnik ma wgląd w codzienne życie mieszkańców Laosu, ponieważ mnich okazał się prawdziwym fotografem-zapaleńcem. 

Mnich jest najwyraźniej wielkim fanem selfie, które robi samotnie lub w towarzystwie. Jak się okazuje, jest także zwolennikiem podróżowania, gdyż zdążył sfotografować się w kilku popularnych miejscach turystycznych - np. przed Wielkim Pałacem Królewskim w Tajlandii. Scott wprawdzie skończył już swoją półroczną podróż i osiadł w Południowej Korei, gdzie uczy teraz angielskiego, ale ma nadzieję, że dzięki wpisom na blogu i Instagramie będzie mógł skontaktować się z mnichem i kiedyś go poznać. 

Na razie podgląda więc nowego właściciela swojego telefonu, który wydaje się dosyć zabawny i towarzyski - gdziekolwiek się nie pojawi, robi sobie zdjęcia za znajomymi i innymi turystami. Scott ma trudności z wybraniem najlepszego zdjęcia, chociaż przyznaje, że na czoło wybija się zdjęcie z całą grupą mnichów, które jasno pokazuje, że nie ważne skąd pochodzisz i czym się zajmujesz - jako człowiek masz we krwi towarzyskość i potrzebę dobrej zabawy.

Jak oceniasz zachowanie mnicha?

Beztroski człowiek, który zapomniał się... w selfie
Nie powinien przywłaszczać sobie telefonu

Liczba głosujących: 103

Beztroski człowiek, który zapomniał się... w selfie - 67%

Nie powinien przywłaszczać sobie telefonu - 33%

Czytaj więcej
Udostępnij znajomym