10.07.2017 13:28

Te gwiazdy usłyszały, że są za brzydkie. Dlaczego Hollywood odsyłało je do chirurgów plastycznych?

KATEGORIA: CIEKAWOSTKI
7592
KATEGORIA: CIEKAWOSTKI

To nie tajemnica, że praca w Hollywood wymaga nie tylko talentu i schludnego wyglądu, ale też zwycięstwa w genetycznej galerii. Innymi słowy, dla „brzydkich” aktorów i aktorek nie znajdzie się miejsce na filmowych plakatach, a nawet najlepsi z nich skończą co najwyżej grając role drugoplanowe.

Szalony pęd za idealną prezencją odcisnął swoje piętno nawet na aktorkach uchodzących dzisiaj za prawdziwe ikony piękna.

Jak się okazuje, wiele z nich, kiedy rozpoczynały karierę, usłyszało od swoich menedżerów i współpracowników kąśliwe komentarze na temat wagi. Co więcej, nawet popychano je do złożenia wizyty u chirurga plastycznego. Chociaż niektóre uległy tej presji, inne zdecydowały się zostać sobą, a silną wolą i talentem wywalczyły sobie prawo do zaistnienia na srebrnym ekranie i międzynarodowej sławy.

Lea Michele

Gdy miałam piętnaście lat, poszliśmy z mamą spotkać się z moim menedżerem. Powiedział, że jeśli chcę kontynuować współpracę, powinnam pomniejszyć swój nos”, ujawniła znana aktorka. Zamiast iść pod nóż chirurga, dziewczyna szukała ról na własną rękę. Decyzja ta opłaciła się – dzisiaj twarz rozpoznają ludzie na całym świecie.

Winona Ryder

Reżyser obsady tak zwrócił się kiedyś do Winony, nie bawiąc się w uprzejmości: „Słuchaj mała, nie powinnaś w ogóle aspirować do bycia aktorką, wracaj skąd przyszłaś, idź do szkoły, zrób edukację… Nie masz w sobie tego czegoś”.

Cóż, trwająca od wielu lat kariera Winony to dowód na to, że jednak miała „to coś”.

Reese Witherspoon

Aktorka przyznała niedawno, że jej początki w branży były naprawdę ciężkie: „Słyszałam tylko: Oh, nie, nie nada się, jest za niska, zbyt brzydka, za głupia… Ale nie przykładałam uwagi do tych opinii, bo jestem zbyt uparta”.

Kat Dennings

Gwiazda sitcomu „Dwie spłukane dziewczyny” coraz częściej pojawia się też na srebrnym ekranie. Rozpoczynająca karierę Kat Dennings nie mogła liczyć na ulgowe traktowanie. Castingowcy sugerowali, żeby założyła aparat na zęby, farbowała włosy na blond, schudła, a nawet zaczęła chodzić na solarium.

Kate Winslet

Zdobywczyni Oskara starała się o role w filmach już jako nastolatka, jednak  ze względu na okrąglejszą sylwetkę najczęściej odprawiano ją z kwitkiem. Niektórzy agenci wmawiali jej nawet, że nigdy nie zrobi kariery, bo ma… za duże stopy.

Jessica Chastain

Dopiero od kilku lat ktokolwiek mówi mi wprost, że jestem ładna”, wyjaśnia aktorka, „Zanim się przebiłam, moją kandydaturę do roli odrzucano przede wszystkim z powodu mojego wyglądu”, nie ukrywa Jessica.

Jennifer Lawrence

Ktoś mi wystrzelił, że jestem spaślakiem i mnie zwolnią jeśli nie schudnę kilku kilogramów. Przyniósł zdjęcia, na których byłam praktycznie naga i wciskał mi je jako motywację do zrzucenia na wadze”, Jennifer, zdobywczyni Oscara, rzuca światło na traktowanie, z jakim spotkała się rozpoczynając karierę.

Judi Dench

„Pierwsza dama” brytyjskiego aktorstwa usłyszała swojego czasu od reżysera najgorsze możliwe obelgi: Nie dasz sobie rady przed kamerą, bo twoja twarz jest źle poskładana”.

Na szczęście „źle poskładana twarz” nie przeszkodziła Judi w zrobieniu niesamowitej, godnej naśladowania kariery.

Amy Adams

Oceniano mnie na podstawie moich wczesnych ról, jako blondynkę”, przypomina sobie Adams, „Gdy przefarbowałam włosy na rudy kolor, nagle zaczęłam dostawać poważniejsze propozycje, byłam ciekawa i intrygująca, a nie tylko głupim obiektem seksualnym”.

Czy Hollywood promuje nierealistyczne standardy piękna?

Tak
Nie

Liczba głosujących: 72

Tak - 96%

Nie - 4%

Czytaj więcej
Udostępnij znajomym