16.09.2017 11:14

Zabrano jej syna, przez 30 lat była więziona i wykorzystywana - życie współczesnego niewolnika…

KATEGORIA: CIEKAWOSTKI
4333
KATEGORIA: CIEKAWOSTKI

Kobieta za obietnicą lepszego życia była wywieziona z Wietnamu wraz z rodziną jako dziecko, była przetrzymywana w niewoli przez 30 lat wykonując różne prace i usługi, między innymi seksualne, którym była oddawana głównie w Londynie.

Thanh może teraz opowiedzieć całą swoją historię po tym, jak uciekła od swoich oprawców z Londynu. Historia trafiła do mediów dopiero, kiedy w jej piersi odkryto guzek, który okazał się być nowotworem i lekarze chcieli poznać jej historię. Dziś już może spoglądać na życie z opcją wolności i odnajduje dopiero grunt pod swoimi stopami przy pomocy organizacji Refuge pomagającej uchodźcom.

Jej historia zaczęła się w Wietnamie, skąd w wieku pięciu lat była wywieziona z rodziną do Chin z obietnicą lepszego życia. Tak naprawdę był to start czegoś na wzór niewolnictwa. Po pobycie w Chinach została przewieziona do Rosji, aby pracować przy zbieraniu owoców, a później do Francji, żeby pracować jako prostytutka dla pracowników leśnego obozowiska, następnie była rozdzielona ze swoim 11-letnim synem, który od urodzenia znał tylko życie w niewoli, bo została przemycona do Anglii. W Londynie była trzymana w ciemnej piwnicy z siedmioma innymi i była zmuszana do prostytucji i tak było aż do dnia, w którym uciekła.

Pewnego dnia jeden z przetrzymujących nas tam oprawców przypadkowo zostawił klucze w rogu i wtedy jeden z moich współwięźniów zapytał, czy chcemy uciec. Pamiętam, że odpowiedziałam, że chcę. I uciekliśmy. Nawet nie miałam butów, całą drogą przebiegłam boso. Biegliśmy przez około godzinę” - mówi kobieta. Ale lata bycia zmuszanym do uprawiania seksu miały swój efekt na jej zdrowiu. Od tego czasu udało jej się spotkać ze swoim synem i ponownie mieć nadzieję na dobre życie. „Jest wiele rzeczy, które chciałabym zrobić, chcę znaleźć pracę, wrócić do Wietnamu, ale także pojechać do wielu miejsc, na wakacje – bardzo chciałabym kiedyś to zrobić”.

Czytaj więcej
Udostępnij znajomym