24.05.2018, 16:00

Uważaj, jak się zachowujesz w restauracji. Szef kuchni zamordował „denerwującego” klienta

KATEGORIA: CIEKAWOSTKI
1446
KATEGORIA: CIEKAWOSTKI

Australia. Pochodzący z Nepalu kucharz w szale zamordował swojego klienta, po tym, jak ten wyprowadził go z równowagi. Mężczyźnie udowodniono postawione mu zarzuty. Co ciekawe, okazuje się, że kucharz przebywał w kraju nielegalnie. Po odbyciu więziennego wyroku, zabójca prawdopodobnie zostanie deportowany do swojej ojczyzny.

51-letni Hari Prasad Dhakal uznany został winnym morderstwa pierwszego stopnia. Jego ofiarą padł „denerwujący” klient, informatyk Abullah Siddiqi.

Obrońca napastnika, Theo Alexander, argumentował w sądzie, że mężczyzna wychował się w wyjątkowo trudnych warunkach, a do Australii zbiegł, żeby uchronić swoją rodzinę przed prześladowaniami i głodem. Stąd też mogły wziąć się jego agresywne tendencje. Sędzia nie “kupił” jednak the wersji zdarzeń.

Pomimo, że Hari Prasad Dhakalowi nie wydano wizy, oskarżony spędził w Australii 15 lat - nielegalnie.

Zdaniem obrońcy, Theo Alexander’a, jego klient, uwarunkowany ciężkimi warunkami życia, „wierzył, że to co zrobił, było konieczne” i „działał w samoobronie”.

Po zamordowaniu gościa restauracji, Hari zawinął zakrwawiony nóż, którego użył przy zabójstwie, w ręcznik i schował go do plastikowego worka, zabezpieczając przedmiot jako dowód w sprawie. Następnie mężczyzna zgłosił się na policję, dobrowolnie oddając się w ręce wymiaru sprawiedliwości.

Wydający wyrok sędzia Lex Lasry opisuje sprawę zabójstwa Adullaha Siddiqi jako wyjątkową przykrą. „Jeden człowiek stracił życie, a inny spędzi znaczący okres czasu w więzieniu w obcym kraju, dopiero po wielu latach będzie mógł wrócić do rodziny”, mówi sędzia Lasry.

„Pan Dhakar zaatakował bezbronnego klienta dlatego, że ten był niemiły i grał mu na nerwach. Przy popełnieniu przestępstwa, morderca nie działał w lęku, ani z obawy, a kierował się wyłącznie zdenerwowaniem”, ustalił oskarżyciel, Pat Bourke, tłumacząc, że okoliczności nie uzasadniają drastycznych kroków, jakie podjął 51-latek.

Na chwilę obecną nie wiadomo jeszcze, ile czasu Hari Prasad Dhakal spędzi za kratkami. Ostateczny wyrok zapadnie w czerwcu.

Obawiacie się "mściwych kucharzy"?

Tak
Nie

Liczba głosujących: 13

Tak - 38%

Nie - 62%

Czytaj więcej
Udostępnij znajomym