02.06.2017 10:40

Chłopak został porzucony jako niemowlę. Po 29 latach dowiedział się, że ma 2 siostry, które spotkał ten sam los...

KATEGORIA: CIEKAWOSTKI
6365
KATEGORIA: CIEKAWOSTKI

Dwadzieścia dziewięć lat temu historia pozostawionego na progu przypadkowego domu niemowlęcia poruszyła całą Ameryką. Porzucony przez biologicznych rodziców, zawinięty tylko w papierową torbę chłopiec – dzisiaj dorosły już Dean Hundorf – trafił ostatecznie do kochającego domu. Wychowując się z nową rodziną, odnalazł spokój ducha. Nigdy jednak nie opuściła go silna potrzeba poznania swojej przeszłości.

Przy poszukiwaniach jego prawdziwego pochodzenia, kluczowy okazał się internet. Mężczyzna skorzystał z usługi testu DNA, oferowanego przez portal internetowy „Ancestry”. Wynik badania zaskoczył Deana: dowiedział się, że ma siostrę

Dzięki magii sieci społecznościowych mężczyźnie udało się odnowić z nią kontakt. Podekscytowane rodzeństwo spotkało się w najbliższym dogodnym dla obojga terminie. Nie dowierzali, gdy uświadomili sobie, jak bardzo są do siebie podobni — nie tylko z wyglądu, ale również z charakteru, nawet mimo tego, że jeszcze do niedawna nie wiedzieli nawet o swoim istnieniu.

Janet Barnicoat, odnaleziona po latach siostra Deana, przyznała, że podobnie jak on była podrzutkiem, znalezionym i przygarniętym przez nową rodzinę.

Na tym nie kończyły się niespodzianki czekające na zjednoczone po latach rodzeństwo. Dean i Janet postawili sobie za cel dotarcie do prawdy o swoich korzeniach. Natrafili przy tym na kolejny szokujący trop: wszystko wskazywało na to, że… mają jeszcze jedną siostrę!

31-letnia Julie Hutchinson spotkała w dzieciństwie taka sama historia jak Deana i Janet. Natrafił na nią – zawinięte w ręcznik niemowlę – listonosz. Następnie, dzięki interwencji odpowiednich służb, trafiła do adoptowanych rodziców, którzy zapewnili jej miłość i dach nad głową.

Jak ujawniły badania genetyczne, rodzeństwo ma wspólną mamę, ale różnych ojców. Wątpliwe, żeby Dean, Janet i Julie chcieli poznać odpowiedź na pytanie, co skłoniło ich rodziców do wyrzeczenia się własnych dzieci. Pewne jest natomiast, że już zawsze, nawet w najcięższych chwilach, będą mogli na siebie liczyć.

Czytaj więcej
Udostępnij znajomym