08.06.2017 20:03

Tragiczny wypadek modelki nie stanął na drodze do wielkiej miłości

KATEGORIA: CIEKAWOSTKI
9202
KATEGORIA: CIEKAWOSTKI

Wygląd byłej modelki uległ drastycznej zmianie, gdy jej ciało doznało rozległych oparzeń w trakcie pożaru. Dla jej życiowego partnera nie miało to jednak najmniejszego znaczenia.

Znali się od czasów szkoły i byli ze sobą na tyle długo, by zacząć planować wspólne życie. Jednak cztery lata temu Turia Pitt i Michael Hoskin stanęli przed wyzwaniem, które miało zmienić ich życie na zawsze.

Turia była wtedy modelką, mówcą motywacyjnym i przede wszystkim fanatyczką zdrowego trybu życia. Pochodząca z Tahiti kobieta długo przygotowywała się do ultramaratonu mającego miejsce w Kimberley w zachodniej Australii. Sportowe wydarzenie zbiegło się w czasie z rozległymi pożarami buszu, które miały wtedy miejsce w tamtym rejonie.

W trakcie pokonywania kolejnych kilometrów Turia uległa poważnemu wypadkowi - została dotkliwie poparzona przez szalejący ogień, który objął ponad dwie trzecie powierzchni jej ciała. Konieczna była długa hospitalizacja na oddziale intensywnej terapii.

Młoda kobieta obawiała się o swój związek, bo jej wygląd zmienił się nie do poznania. Michael, narzeczony ofiary, był jednak przekonany co do swoich uczuć. Nie tylko nie porzucił Turii, ale także zrezygnował z pracy policjanta, aby opiekować się ukochaną.

Pomimo ponad dwustu operacji, twarz kobiety nadal znacząco odbiega od wyglądu przed wypadkiem. Dla jej ukochanego nie stanowi to żadnego problemu. W wywiadach podkreśla, że jest dla niego "piękna" i "niesamowita". Turia przyznaje z kolei, że gdyby nie Michael, nie byłaby w stanie na co dzień odnajdywać siły i pewności siebie.

Cztery lata po tych wydarzeniach para oznajmiła, że zaręczyła się i planuje pobrać. Mężczyzna opowiada, że zakupił pierścionek z diamentem jeszcze, gdy jego przyszła żona znajdowała się w szpitalu po wypadku. "Michael to mój życiowy partner, znamy się od lat. Rozmawialiśmy o małżeństwie od kiedy pamiętam. Mimo wszystko, jego propozycja niezmiernie mnie zaskoczyła", opowiada szczęśliwa Turia.

Pomimo wielu przejść, dziewczyna patrzy na życie optymistycznie. Zapowiada, że jeśli zajdzie potrzeba wykonania nawet 1000 operacji, aby przywrócić jej dawny wygląd, to się ich podejmie. Aktualnie działa aktywnie w fundacji charytatywnej Interplast, która pomaga organizować leczenie po oparzeniach dla dzieci z krajów rozwijających się. Otrzymała ponadto nagrodę premiera Australii dla Kobiety Roku.

Organizatorzy maratonu, podczas którego miał miejsce wypadek Turii, zostali podani do sądu. Sprawa została rozwiązana polubownie między stronami. 

Czy wspierałbyś swojego partnera po podobnym wypadku?

Tak
Nie

Liczba głosujących: 447

Tak - 77%

Nie - 23%

Czytaj więcej
Udostępnij znajomym