10.09.2017, 12:39

Przykutą do łóżka, niepełnosprawną dziewczynkę pogryzły... dzikie szczury. Teraz walczy o życie. To wina zaniedbań

KATEGORIA: CIEKAWOSTKI
50088
KATEGORIA: CIEKAWOSTKI

Niepełnosprawna nastoletnia dziewczynka walczy o swoje życie po tym jak została zaatakowana i... częściowo zjedzona żywcem przez rój dzikich szczurów.

W piątkowy wieczór, gdy 14-letnia paraplegiczka padła ofiarą krwiożerczych gryzoni, uwięziona była ona w łóżku medycznym. W konsekwencji tego nieprawdopodobnego wypadku dziewczynka doznała 225 ran na całym ciele, w tym na twarzy. Szczury odgryzły jej także niektóre opuszki palców.

Zajmująca się tą sprawą francuska policja z miasta Roubaix, w pobliżu belgijskiej granicy, wezwana została przez personel szpitala, który poinformował ich o przyjęciu na oddział ciężko rannej niepełnosprawnej pacjentki znanej wyłącznie jako „Samantha”.

Śledczy potwierdzili, że nietypowe urazy odkryte na ciele 14-latki spowodowane były ugryzieniami szczurów; wygłodzone gryzonie okaleczyły sparaliżowaną dziewczynę podczas gdy ta pozostała bezbronna, „przykuta” do specjalnego łóżka utrzymującego ją w koniecznej dla zachowania zdrowia pozycji.

W wywiadzie dla gazety Courrier-Picard, ojciec Samanthy, Jerome, wyjaśnił, że po tym, jak znalazł ją całą „zakrwawioną”, w pierwszej kolejności podejrzewał, że ktoś włamał się do domu i napadł na jego córkę. „Z jej uszu wyciekała krew, bałem się, że ma krwotok mózgu”, przypomina sobie Jerome.

Co ważne, ojciec dziewczyny złożył już skargę do właściciela mieszkania, w którym przebywała 14-latka, domagając się usunięcia niesprzątanych koszów na śmieci na pobliskim parkingu, będących prawdziwym lęgowiskiem szczurów.

Jerome dodaje, że według informacji podanych mu przez lekarzy, niewielka jest szansa na to, żeby udało im się „naprawić” uszkodzone przez gryzonie palce poturbowanej dziewczynki. „Wszędzie była krew, byłem przekonany, że zaatakował ją włamywacz”, wstrząśnięty ojciec 14-latki odwołuje się do tego traumatycznego zdarzenia.

W sądzie wszczęto postępowanie przeciwko właścicielowi ziemskiemu, do którego należy zamieszkany przez "Samanthę" budynek. Prawdopodobnie postawione zostaną mu zarzuty za udostępnianie najemcom „warunków mieszkaniowych sprzecznych z ludzką godnością”. Prokuratura oznajmiła, że w najbliższym czasie przeprowadzony zostanie wywiad mający ustalić przyczynę koszmarnego zajścia.

Niewykluczone, że konsekwencje za niewystarczające starania w walce z dziką populacją niebezpiecznych gryzoni poniesie też urząd miasta Roubaix.

Na chwilę obecną mediom nie udało się uzyskać oficjalnego komentarza w tej sprawie od przedstawicieli ratusza miasta Roubaix.

Czy zdarzyło Ci się kiedyś przyuważyć żerujące w śmietnikach dzikie szczury?

Tak
Nie

Liczba głosujących: 343

Tak - 50%

Nie - 50%

Czytaj więcej
Udostępnij znajomym