01.11.2014, 00:50

Prehistoryczne monstra, czyli przerażający kuzyni ówczesnych zwierząt

KATEGORIA: CIEKAWOSTKI
37916
KATEGORIA: CIEKAWOSTKI
W dzisiejszych czasach człowiek jest dominującym drapieżnikiem naszej planety. Jednakże zajmujemy tę zaszczytną pozycję relatywnie krótko – pierwszy człowiek, Homo habilis, pojawił się około 2.3 miliona lat temu. Pomimo naszej niezaprzeczalnej dominacji, jak dobrze wiemy z historii, na Ziemi żyły zwierzęta znacznie potężniejsze i bardziej przerażające niż ich ówcześni „kuzyni”. Oto lista 8 najbardziej niebezpiecznych z nich.

Megatherium

Dziś leniwce to zwierzęta spędzające większość swojego życia na drzewach. Powolne, nie stanowiące zagrożenia, żyją sobie spokojnie w dorzeczu Amazonki. Ich przodkowie jednakże byli czymś zupełnie przeciwnym. Podczas Pliocenu, Megatherium był prawdziwym postrachem, mierząc 6 metrów i ważąc ok. 4 tony. Zwierzę to poruszało się głównie na czterech łapach, jednak jak pokazują jego ślady, prehistoryczny leniwiec potrafił stanąć na tylnych łapach by dosięgnąć koron drzew.
Rozmiarami przypominał dzisiejszego słonia, pomimo to nie był on największym zwierzęciem w swoim środowisku. Archeologowie twierdzą, iż Megatherium był padlinożercą, często kradnącym resztki innym mięsożercom. Był także jednym z ostatnim znanych ssaków przed nadejściem epoki lodowcowej.

Gigantopithecus

Kiedy myślimy o wielkiej małpie, na myśl przychodzi nam oczywiście fikcyjny King Kong – jednakże wielkie małpy istniały naprawdę... Gigantopithecus pojawił się ok. 9 milionów lat temu. Znalezione skamieliny pokazują, iż przedstawiciele tego gatunku były największymi żyjącymi małpami w historii (stojąc miały ponad 3 metry wzrostu, ważąc przy tym ok. 540 kg).
Naukowcy nie są w stanie stwierdzić powodu, dla którego wyginęły, jednak niektórzy z nich (szczególnie Ci nieco bardziej szaleni) twierdzą, iż historie z „Yeti” czy „Wielką stopą” mogą być powiązane z zagubionym pokoleniem gigantopitec’ów.

Dunkleosteus - pancerna ryba

Dunkleosteus był największym znanym przedstawicielem Ryb Pancernych. Głowa wraz z tułowiem tej ryby była pokryta bardzo twardymi „płytami”. Zamiast zębów posiadała dwie pary ostrych jak brzytwa mniejszych płyt, uformowanych w kształt dzioba. Dunkleosteus prawdopodobnie atakował inne pancerne ryby posiadające podobną ochronę co on, z racji tego, iż był chyba jedynym zwierzęciem potrafiącym przebić się przez tego rodzaju pancerz. Największy okaz jaki znaleziono mierzył 10 metrów i ważył 4 tony.
Nasza milusińska rybka nie była wybredna jeśli chodzi o pożywienie. Zjadała wszystko – mniejsze ryby, rekiny, a nawet przedstawicieli własnego gatunku. Miała natomiast problem z trawieniem; znaleziono skamieliny z resztkami niestrawionego pokarmu.

Ptak siejący terror

Większość dzisiejszych nielotów – kiwi, pingwiny czy strusie – jest na ogół niegroźna, a nawet przyjazna dla ludzi. Jednak był taki okres w prehistorii, kiedy inne zwierzęta przed nielotami najzwyczajniej w świecie robiły w majtki. Phorusrhacidae były gatunkiem ptaków mięsożernych i nielotnych, będącymi jednocześnie największymi drapieżnikami Południowej Ameryki (ok. 62 miliony lat temu). Osiągały od 1 do 3 metrów wysokości. W ich jadłospisie często można było znaleźć mniejsze ssaki czy nawet prakopytne (przodkowie m.in. dzisiejszych koni).
Atakowały one za pomocą swoich masywnych dziobów na dwa sposoby: po pierwsze, podnosiły ofiarę i ciskały nią mocno o ziemię lub też precyzyjnie wbijały dziób w krytyczne miejsca na ciele. Pomimo tego, iż naukowcy nie są w stanie określić dlaczego właściwie ptaki te wyginęły, to jednak ostatnie znalezione skamieliny wskazują na fakt, iż mogły zginąć niedaleko od pojawienia się człowieka na ziemi.

Orzeł Haasta

Znów ptak, tym razem jednak całkiem sprawny, latający. Orzeł Haasta panował nad przestworzami Nowej Zelandii, będąc największym znanym orłem w dziejach. Ważył blisko 16.5 kg. Przy rozpiętości skrzydeł dochodzącej do 3 metrów, polował na 100 kilowe ptaki (nielotne), które nie potrafiły powstrzymać niesamowitej mocy i szybkości atakującego niczym strzała z powietrza ptaka. Warto dodać, iż w swobodnym locie Orły Haasta rozwijały prędkość rzędu 80 km/h.
Legendy plemion zamieszkujących tereny Nowej Zelandii, w szczególności Maorysów, opowiadają o porwaniach mały dzieci przez te olbrzymie ptaki. Jednakże kiedy na wyspie pojawili się pierwsi osadnicy, w celu uzyskania pożywienia zaczęli oni polować na nieloty. To doprowadziło do wyginięcia tych majestatycznych orłów ok. 1400 roku n.e.

Deinosuchus

Krokodyle dnia dzisiejszego są już tylko czystym wspomnieniem świetności swoich przodków. Był bowiem czas w historii, kiedy to krokodylowate potrafiły atakować i zjadać dinozaury. Deinosuchus jest wymarłym gatunkiem związanym genetycznie z aligatorami i krokodylami. Jego nazwę można przetłumaczyć po grecku jako „straszny, przeraźliwy krokodyl”. Krokodyl ten był znacznie większy niż ówczesna wersja, mierząc 12 metrów przy wadze blisko 10 ton.
Głównym pożywieniem Deinosuchusa były większe dinozaury (jak dużo zwierząt może poszczycić się takim pożywieniem?), żółwie morskie, ryby i w zasadzie większość zwierząt, które przypadkowo stanęły na drodze temu drapieżnikowi. Dowód jaki znaleziono - skamielinę albertosaurusa ze śladem szczęk Trannosaurusa Rexa i Deinosuchusa - wskazuje, iż jest wielce prawdopodobne, by te olbrzymie drapieżniki toczyły kiedyś boje o pożywienie.

Titanoboa

Chyba mało jest zwierząt, które pomimo małych rozmiarów wzbudzają w człowieku paniczny lęk. Mowa tu oczywiście o wężach. Dziś największe węże mają rozmiary w granicach 7 metrów długości (Pyton Siatkowy). W 2009 roku archeologowie dokonali szokującego odkrycia w Kolumbii.
Porównując obecne rozmiary węży z częściami skamieliny znalezionych na przestrzeni lat, stworzyli oni projekcję prehistorycznego węża – titanoboa – który osiągał 12-15 metrów długości i ważył ok. 1800 kg. Niestety, póki co, z racji na to, iż odkrycie jest raczej „świeże”, mało wiadomo na temat titanoboa. Co jednak można ustalić, to fakt, iż chyba każde trzeźwo myślące zwierzę (posiadające odrobinę instynktu samozachowawczego) uciekałoby na sam widok tego monstrum.

Megalodon

Przed rokiem 1975, większość ludzkich fobii związanych ze zwierzętami miała podłoże głównie w wężach i pająkach. Zmieniło się to za sprawą filmu Stevena Spielberga „Szczęki”, w którym wielki biały rekin atakował bogu ducha winnych ludzi. Dziś największe rekiny osiągają 6 metrów długości i ważą ok. 2300 kg. Nasz tytułowy Megalodon to jednak zupełnie inna historia. Megalodon, inaczej „wielki kieł”, był rekinem żyjącym 2,5 – 1,5 miliona lat temu.
Rozmiary jakie osiągał były imponujące nawet na warunki tamtego okresu, kiedy to „wszystko było duże”. Właściwie większość cech tej ryby można określić jako „mega” – długość w granicach 16-20 metrów. Same jego zęby miały po 18 centymetrów długości. Podczas gdy dzisiejsze rekiny żywią się głównie fokami, megalodon żywił się wielorybami.
Hipotezy naukowców wskazują, iż gatunek ten wymarł przez stopniowe ochładzanie się oceanów, spadek poziomu wody oraz brak pożywienia. Może to i dobrze. Gdyby Megalodony nadal były obecne, człowiek prawdopodobnie byłby gatunkiem zamkniętym na lądzie.
Czytaj więcej
Udostępnij znajomym