12.10.2017, 19:23

Dwumetrowy, przerażający potwór wypełzł z toalety...

KATEGORIA: CIEKAWOSTKI
10600
KATEGORIA: CIEKAWOSTKI

Spotkali "potwora" we własnym domu, który wyczołgał się z toalety i pełznął przez podłogę! Nagranie przeraziło wiele osób, choć część z nich nie dowierza jego prawdziwości. Podejrzewa się, że stwór spędził większość swojego oślizgłego życia w kanalizacji, z której wreszcie udało mu się po długich próbach wydostać...

Bagienna bestia została nagrana w trakcie "ucieczki" z toalety, aż robi się niedobrze w żołądku patrząc na nagranie... Mówi się, że żywiła się odpadkami i fekaliami, a wydostać się musiała, kiedy była już zbyt duża, aby przeżyć w kanalizacji. Na wideo możemy zobaczyć jego małą głowę wychodzącą z toalety jeszcze zanim rozpełzła się po pomieszczeniu.

Nie ma wątpliwości co do tego, że nie jest to wąż, bo jego mała głowa, króciutki ogon i wyraźnie bardzo dużej objętości ciało nie są podobne do żadnego znanego nam gatunku węża. Zul Hanif Anip, dwudziestopięcioletni fotograf, w trakcie zdarzenia był z żoną w domu. „To było przerażające, kiedy wydostał się z toalety, nikt się tego nie spodziewał”, mówił „Prawdopodobnie przeżył w rurach aż do momentu, kiedy był za duży i wtedy właśnie się wydostał”.

Miał około dwóch metrów długości i bardzo grube ciało, więc mieszkańcy nie wiedzieli na początku czy jest to wąż, bagienny potwór, czy może bestia z piekła rodem. „Po jakimś czasie obserwacji zdecydowanie nie wyglądało to na węża. W domu było również nasze dziecko, ale wydaje mi się, że stworzenie co najwyżej ugryzło by człowieka i zostawiło w nim swoje kły, nie dałoby rady go pożreć”. Dom Zula jest otoczony kałużami i bagienkami, więc mogło się to również stamtąd wziąć. Małżeństwu udało się złapać zwierzę do wielkiego worka i wypuścić do pobliskiej rzeki, co było bardzo odważnym z ich strony przedsięwzięciem.

Czytaj więcej
Udostępnij znajomym