13.06.2017, 07:08

"Postanowiłem nauczyć się czegoś nowego od mojej córki z Zespołem Downa, chociaż jestem profesjonalnym fotografem"

KATEGORIA: CIEKAWOSTKI
1985
KATEGORIA: CIEKAWOSTKI

Pomimo pięcioletniego doświadczenia jako profesjonalny fotograf, Sebastian Łuczywo, nasz rodak, zaczął łapać się na korzystaniu z pewnych utartych schematów, co kłóciło się z jego postrzeganiem fotografii - bał się, że to, co do niedawna było dla niego formą sztuki i hobby, stanie się kolejną machinalnie wykonywaną czynnością. Na całe szczęście nie musiał się długo rozglądać za twórczym powiewem świeżości. Z pomocą przyszła mu bowiem jego chorująca na Zespół Downa córka Kaja, która, jak sam twierdzi, okazała się największą możliwą inspiracją. I właśnie tak zrodził się pomysł na fotograficzny pojedynek ojca z córką.

"Nigdy nie uczyłem jej fotografowania, ale widziałem, że ma do tego dobre oko"

"Po pięciu latach obcowania z fotografią czułem, że potrzebuję jakiegoś powiewu świeżości"

"Ustawiliśmy nasze aparaty fotograficzne na tryb automatyczny i wyruszyliśmy w poszukiwaniu miejsc do robienia zdjęć"

"Fotografowaliśmy miasta, lasy, góry, a także wschody i zachody Słońca - chciałem w ten sposób zrozumieć sposób, w jaki Kaja postrzega rzeczywistość"

"Kaja zawsze robiła zdjęcia pierwsza, ponieważ nie chciałem, aby mój styl fotografowania na nią wpłynął"

Poza trybem automatycznym oba aparaty korzystały z bardzo podobnych soczewek i obiektywów

"Cały projekt opiera się na pięciu sesjach fotograficznych przeprowadzonych przez ostatnie cztery miesiące"

"Kaja teraz bardzo lubi robić zdjęcia, a ja jestem przekonany, że ma do tego wielki dar"

"Mam wielkie szczęście, że Kaja służy mi za przykład"

Kto Twoim zdaniem wykonał lepsze zdjęcia?

Kaja
Sebastian

Liczba głosujących: 38

Kaja - 50%

Sebastian - 50%

Czytaj więcej
Udostępnij znajomym