26.04.2018, 16:00

Policjanci odblokowali telefon zmarłego, używając do tego jego...martwego palca. Krok za daleko?

KATEGORIA: CIEKAWOSTKI
2488
KATEGORIA: CIEKAWOSTKI

Stany Zjednoczone Ameryki, miasto Largo. Lokalna społeczność ma dobre powody, żeby nie ufać stróżom prawa, którzy wielokrotnie nadużywali tutaj swoich uprawnień.

Rodzina mężczyzny, który zginął z ręki policjantów, ujawniła, że detektywi pracujący nad sprawą zgonu ich krewnego – Linusa Phillipa – użyli martwego palca nieboszczyka, aby…. włamać się do jego telefonu!

Najbliżsi zmarłego zwracają uwagę także na to, że policjanci zatajają przed nimi nagranie z kamery przemysłowej, które udokumentowało konfrontację w rezultacie której Linus stracił życie. Wierzą oni, że mogłoby ono stanowić dowód uniewinniający ich krewnego.

“Zabili go niedługo po jego trzydziestych urodzinach. O Boże, ledwo co świętował!”, mówi roztrzęsiona mama Linusa, „To dla nas za dużo…. Chcielibyśmy tylko się dowiedzieć, co tak naprawdę tam się stało”, dodaje kobieta.

Według raportu sporządzonego przez policję, Linus Phillip został zatrzymany ponieważ jechał samochodem z przyciemnionymi szybami. Gdy funkcjonariusze zbliżyli się do pojazdu, wyczuli bijący z jego wnętrza zapach marihuany.

Policjanci twierdzą, że przy próbie aresztowania, mężczyzna wcisnął pedał gazu, narażając znajdujących się w pobliżu funkcjonariuszy na niebezpieczeństwo. Wówczas to “w samoobronie” ostrzelali oni mężczyznę.

Wieloletnia partnerka Linusa, Victoria Armstrong, nie wierzy, w to, że tak skrajne zachowanie policjantów było uzasadnione. To nie pierwsza wielka tragedia, która spotkała w ostatnim czasie rodzinę Victorii. Kobieta miała ze zmarłym dwójkę dzieci. Ich córka w zeszłym roku przegrała walkę z białaczką.

„Mój 16-miesięczny syn Isaac będzie musiał dorastać bez ojca. Linusa nie ma wśród nas, a policjanci oczerniają jego imię zarzucając mu najgorsze świństwo”, mówi Victoria. „Będziemy z wszystkich sił starać się ujawnić prawdę o tym zdarzeniu”, dodaje kobieta.

Jakby tego było mało, zwłoki mężczyzny zbezczeszczono - niewykluczone, że w celu usunięcia z jego telefonu komórkowego dowodów poświadczających o jego niewinności.

„Pracownicy kostnicy pozwolili detektywom wyciągnąć Linusa z lodówki i wykorzystać odcisk jego martwego palca, aby odblokować jego telefon. To obrzydliwe”, skarży się Victoria.

Przedstawiciele policji z Largo nie zaprzeczają, że do opisanej przez kobietę sytuacji faktycznie doszło. Nie chcą jednak udostępnić do informacji publicznej innych szczegółów śledztwa.

Funkcjonariusz, który zastrzelił Linusa, w trakcie zajścia odniósł „lekkie obrażenia”. Zmarły nie był uzbrojony.

Ufacie funkcjonariuszom policji?

Tak
Nie

Liczba głosujących: 48

Tak - 10%

Nie - 90%

Czytaj więcej
Udostępnij znajomym