08.12.2017, 11:11

Pocałował żonę na pożegnanie i dał się zakopać żywcem

KATEGORIA: CIEKAWOSTKI
24550
KATEGORIA: CIEKAWOSTKI

Nie codziennie słyszymy o takich pomysłach jak tego mężczyzny. Postanowił pożegnać się z żoną i dać się zakopać żywcem. Choć brzmi to dziwnie, to miał ku temu powód, który na pewno Was zdziwi, ale i również wzruszy.

Zanim jeszcze znalazł się pod ziemią, pocałował swoją kochającą żonę na pożegnanie. Emeryt John Edwards z Belfastu zgodził się na pochowanie żywcem i był to jego własny i długo planowany wybór. Miał jednak ważny powód, który doprowadził go do tego kroku - uzależnienie. Nie potrafił poradzić sobie z alkoholem i narkotykami, a nałóg trwał ponad 20 lat.

Mężczyzna miał w swoim życiu wiele ciężkich okresów, takich jak mieszkanie na ulicy czy próby samobójcze. Podejmował leczenie w wielu klinikach, ale niestety zawsze na marne. Nie pomagał mu nawet widok umierających znajomych...

Pobyt pod ziemią żywcem był częścią akcji jego organizacji Walking Free, dzięki której pomaga innym uzależnionym. Jak sam mówi, jest już czysty od 25 lat. Jego celem było zwrócenie uwagi na poważny problem uzależnionych osób – ich cierpienie i prawdziwe (choć nie zawsze skuteczne...) próby naprawienia swojego życia.

Cała akcja wzbudziła spore zainteresowanie prasy i internautów, a John podczas pobytu pod ziemią mógł kontaktować się z ludźmi poprzez Facebook. Emeryt zanim jeszcze znalazł się w grobie powiedział: „Ludzie nieustannie mówią mi, jak ciężko jest radzić sobie z traumą i problemami, które czasem doprowadzają nawet do prób samobójczych (…). Dzięki swojej akcji chciałem porozmawiać z nimi z własnej trumny zanim oni sami tam wylądują, jeśli nie zmienią swojego życia. Chciałem też dodać im otuchy”.

Poniżej fragment jego pobytu pod ziemią.

Czytaj więcej
Udostępnij znajomym