09.02.2018, 18:00

Kobieta „urodziła” gumową rękawiczkę i bandaże. Chirurg „zapomniał je wyjąć”

KATEGORIA: CIEKAWOSTKI
2593
KATEGORIA: CIEKAWOSTKI

Kobieta pozwała chirurga, który po operacji pozostawił w jej ciele gumową rękawiczkę i bandaże, co zmusiło ją do bolesnego „urodzenia” tych zagubionych w toku leczenia pomocy medycznych.

48-letnia kobieta z Marsylii we Francji kilka miesięcy temu przeszła operację usunięcia błony śluzowej macicy, mającą uratować ją przed ryzykiem wykrwawienia się na śmierć, wywołanym chorobą krwi. Jednak podczas zabiegu w prywatnej klinice lekarz zapomniał wyjąć z ciała pacjentki gumową rękawiczkę i bandaże.

Pomimo oczywistej pomyłki, specjaliści zapewniali 48-latkę, że operacja się udała i nie powinna obawiać się ona w przyszłości żadnych związanych z zabiegiem komplikacji. Te jednak nadeszły szybko. W wyniku błędu lekarskiego, kobieta musiała zmagać się z silnym bólem, mdłościami, bezsennością oraz trudnościami przy oddawaniu moczu.

„Pewnego dnia poczułam się tak, jak gdyby ktoś ciągle dźgał mnie w brzuch nożem. Podejrzewałam, że to rezultat przebytego niedawno zabiegu”, mówi 48-latka, „Powiedziałam o tym pielęgniarkom, jednak w odpowiedzi usłyszałam tylko, że to nic groźnego, po czym wydano mi receptę na leki przeciwbólowe”, dodaje.

Ból i problemy zdrowotne jednak nie ustawały. „Po trzech dniach nieustającego cierpienia poczułam skurcze porodowe. Ostatecznie, urodziłam gumową rękawiczkę i pięć bandaży”, skarży się poszkodowana, „Trwało to cztery godziny, skończyłam w kałuży krwi”, kobieta nie szczędzi szczegółów.

Gdy Francuzka zdała sobie sprawę z przyczyny opłakanego stanu, w jakim się znalazła, czym prędzej udała się ona do kliniki aby skonfrontować się z chirurgiem, który przeprowadził wcześniej zwieńczoną koszmarem operację. Jej uwagi spotkały się jednak tylko z pobłażaniem. „Jeśli jest pani niezadowolona, proszę skontaktować się z moją firmą ubezpieczeniową. Mam bardzo dobre ubezpieczenie”, spławił ją lekarz.

Po zdarzeniu, 48-latka była niezdolna do pracy przez ponad pół roku. Regularnie chorowała na zapalenie dróg moczowych, a ponadto wymagała pomocy psychologa. Jednak najbardziej zabolało ją bagatelizowanie jej poważnych problemów przez chirurga, któremu wcześniej zaufała.

„Miałam szczęście. Gdyby pozostawione w mojej macicy pomoce medyczne wywołały zakażenie krwi, mogłabym umrzeć”, tłumaczy kobieta.

Czytaj więcej
Udostępnij znajomym