31.07.2015 21:06

Aktorzy, którzy zginęli na planie filmowym

KATEGORIA: CIEKAWOSTKI
15231
KATEGORIA: CIEKAWOSTKI

Nawet najlepiej zrealizowana fikcja filmowa wciąż pozostaje fikcją. Niekiedy zdarza się, że ekipa filmowa napotyka na swojej drodze realny problem. Co więcej, jeśli główny aktor umiera w czasie kręcenia filmu lub podczas którejś ze scen, stawia się pytanie: co dalej? Show musi trwać! Dlatego też przedstawiamy jedne z bardziej ciekawych przypadków zejścia z tego świata podczas kręcenia filmowych produkcji.

Desperado (1995)

Raul Julia, najlepiej znany z roli Gomeza w czarnej komedii „Rodzina Addamsów”, borykał się z problemami żołądkowymi na początku 1994 roku. W październiku tamtego roku Julia trafił do szpitala, gdyż skarżył się na straszliwy ból brzucha. Jego następnym filmem miał być „Desperado”, a aktor wziął nawet egzemplarz scenariusza do szpitala. Na nieszczęście dla fanów (i filmu) Raul Julia podczas hospitalizacji dostał niespodziewanego wylewu, którego nie przeżył.

Dzień śmierci aktora był także pierwszym dniem zdjęciowym „Desperado”… W ostatniej chwili reżyser Robert Rodriguez musiał zastąpić czarny charakter Bucho granego przez Julię innym aktorem...

Kruk (1994)

Praca Brandona Lee przy „Kruku” była już prawie skończona, kiedy miał miejsce fatalny wypadek skutkujący śmiercią aktora. Lee w jednej z ostatnich scen miał zostać zastrzelony. Jak to w filmach bywa, w pistolecie miały znaleźć się ślepe naboje. Niestety wadliwa część naboju trafiła aktora, raniąc go śmiertelnie. Problem w tym, że Brandon „prawie” skończył swoją pracę, gdyż zostały mu do zagrania jeszcze ostatnie sceny, kiedy ciało granego przez niego bohatera Erica Dravena leży bezwładnie na ziemi. Jak się pewnie domyślacie, w tej scenie użyto dublera.

Karawana (1994)

Kiedy John Candy zmarł na zawał serca w Meksyku podczas kręcenia komedii „Karawana” (ang. Wagons East!), przed ekipą filmową pojawił się nie lada dylemat. Oczywiście potrzebowali kogoś, kto wcieli się w rolę graną przez Johna i dokończy parę scen, jakie zostały do końca. Reżyser pokwapił się na wykorzystanie sztuczek używanych w filmach akcji i zastąpił aktora dublerem. Aby brzmiał podobnie do Candy’ego, na planie został zatrudniony specjalista od dubbingu, który miał chociaż trochę przypominać głos zmarłego. Reżyser „Karawany” zaczynając zdjęcia liczył na to, że będzie to jedna z lepszych ról w jakie wcielił się John Candy, jednak jakimś dziwnym trafem stara się nie poruszać tego tematu w rozmowach.

Transformers: The Movie (1986)

Miłośnikom kina znany jest fakt, iż głos Unicrona w „Transformers: The Movie” był ostatnią rolą Orsona Welles’a. Welles został znaleziony martwy, gdy jego ciało spoczywało na maszynie do pisania – scenarzysta pracował nad potencjalnym rozwinięciem przygód o robotach w serialu.

Ślad różowej pantery (1982)

Śmierć Petera Sellers’a w 1980 roku borykającego się z chorobą serca w wieku 54 lat miała zatrzymać aktora, dla którego przeznaczona była rola legendarnego już inspektora Clouseau. Jednak nie było o tym mowy! Reżyser Blake Edwards zebrał trochę niewykorzystanego materiału z poprzednich części „pantery” i użył ich do stworzenia „Śladu Różowej Pantery”. W 1983 roku Edwards wyreżyserował także „Klątwę Różowej Pantery”, której akcja rozgrywa się wokół poszukiwań Inspektora Clouseau.

Gladiator (2000)

Oliver Reed miał bardzo dobrą reputację alkoholika oraz kobieciarza. W dniu swojej śmierci aktor był w barze nabijając prawie 900$ rachunku. Mógł sobie jednak na taki pozwolić, ponieważ grał postać Proximo w „Gladiatorze” Ridleya Scotta. Przy uśmiercaniu filmowego Proximo zostało użyty sztuczny manekin (odpowiednio podrasowany rzecz jasna). Kamera w około dwuminutowej scenie kręciła głównie obok twarzy kukły. Odpowiednie przygotowanie „rekwizytu” oraz zmiany koncepcji kręcenia kosztowało Scotta blisko 2 miliony $.

Shrek (2001)

Śmierć Chisa Farley’a z powodu przedawkowania w 1997 roku utrudniła znacznie życie niektórym ludziom. Jego praca jako dubbingującego postać zielonego ogra nie została ukończona. Przed studiem Dreamworks stało nie lada zadanie. Co zrobić z resztą kwestii Shreka, kto ma je zagrać, a co gorsza jak zareklamować film dla dzieci, w którym główny aktor umarł? Koniec końców do podłożenia głosu Shrekowi został wybrany Mike Myers, a reszta jest już historią. Nagrania z głosem Farley’a nie zostały nigdy opublikowane.

Parnassus (2009)

Śmierć Heatha Ledger’a była niezwykłym szokiem, jednak produkcja, która ucierpiała z tego powodu, nie była tą o Czarnym Rycerzu. Postać Jokera w tym momencie była już gotowa. Zagrożony natomiast został film Terry’ego Gilliama „Parnassus” (ang. The Imaginarium of Dr. Parnassus). Od aktora, który pociągnąłby dalej tę rolę, wymagana była niezwykłą kreatywność. Ostatecznie Ledger został zastąpiony nie przez jednego, a trzech aktorów. Pierwszym „zmiennikiem” został Johnny Depp, jednak jego napięty grafik nie pozwolił na ukończenie wszystkich scen. Udało się to jednak Jude’owi Law oraz Colinowi Farrellowi. By dać jakieś sensowne wytłumaczenie zamianom twarzy, reżyser wpadł na pomysł użycia „magicznego lustra”. Resztę znacie już z filmu.

Czytaj więcej
Udostępnij znajomym