08.09.2017, 13:49

Urodził się w 19 tygodniu ciąży. Jego serduszko zabiło jeszcze na chwilę, żeby mógł się pożegnać

KATEGORIA: CIEKAWOSTKI
29909
KATEGORIA: CIEKAWOSTKI

Tragiczna i smutna historia dziecka, które przyszło na świat zdecydowanie za wcześnie i tak samo za wcześnie odeszło. Walter Joshua Fretz urodził się 20 tygodni przed planowaną datą porodu. Lekarze nie mieli złudzeń co do tego, że maluch nie ma szansy na przetrwanie, ale chwila, na którą noworodek pojawił się na świecie z bijącym serduszkiem jest tak samo wstrząsająca i wzruszająca, jak piękna.

Przez długi czas ciąża przebiegała poprawnie, a komplikacji na horyzoncie nie było widać. Jednak kobieta w pewnym momencie poczuła kłucie i ostry ból, zaczęła też krwawić, więc od razu trafiła do szpitala. Była w ciąży zaledwie 19 tygodni, ale poród był przymusowy.

Mały Walter przyszedł na świat, ale nie miał szans na przeżycie, był jednak bardzo waleczny, przez chwilę jego serduszko zabiło i była to chwila, w której rodzice mogli się z nim naprawdę przywitać, ale również i… pożegnać. Na pewno tego momentu już nigdy nie zapomną. Urodził się o godzinie 9:42 i został mamie przekazany od razu po przecięciu pępowiny. Wszyscy płakali, był już w pełni uformowany, a w jego małej klatce piersiowej było widać bicie serduszka.

Joshua (mąż kobiety) również trzymał malucha i wspólnie płakali. Lekarze i pielęgniarki dali im odrobinę prywatności - był to cudowny gest. Dziecko jednak nie mogło walczyć wiele dłużej, chłopczyk odszedł w ramionach swojego kochającego taty, który przytulał go do piersi. Jego siostrzyczka również mogła się ze swoim maleńkim bratem pożegnać, choć łzy nie chciały przestać spływać jej z twarzy, spędziła z nim chociaż chwilę.

Brak mi słów, by opisać, jak bardzo jestem wdzięczna lekarzom i pielęgniarkom, którzy tam z nami byli, kiedy potrzebowałam, to modlili się ze mną i płakali. Doświadczyłam wielkiego bólu, ale czułam ogromne wsparcie” - mówi Alexis. Nie ma jednak nic gorszego dla kochającego rodzica niż utrata własnego dziecka. 

Nic nie jest w stanie ułatwić tej sytuacji ani zmniejszyć smutku i bólu, którego doświadczyli, ale chwila, którą spędzili z jeszcze żywym Walterem była na pewno jedną z najpiękniejszych w ich całym życiu i nikt jej im nie odbierze.

Czytaj więcej
Udostępnij znajomym