04.11.2017, 13:22

Błędy lekarzy pozostawiły ją kaleką i zrujnowały życie. Przykutą do wózka dziewczynę urządzili tak w szpitalu

KATEGORIA: CIEKAWOSTKI
22943
KATEGORIA: CIEKAWOSTKI

Po latach walki z wadą kręgosłupa, błędy lekarzy uczyniły Natalie Pilcher kaleką.

Natalie Pilcher miała czternaście lat, gdy zdiagnozowano u niej skoliozę – niebezpieczne wykrzywienie kręgosłupa. Jednak metalowy gorset ortopedyczny mający wspomóc jej leczenie zamontowano nieprawidłowo i usunięto go przedwcześnie, wywołując u pacjentki ogromny ból ciągnący się miesiącami.

Co gorsza, ponowna operacja wszczepienia gorsetu doprowadziła u dziewczyny do udaru rdzenia kręgowego.

„Błędy lekarskie skazały mnie na wózek inwalidzki i kule. Moja lewa noga jest dużo silniejsza niż prawa, ale i tak nie potrafię stać zbyt długo o własnych siłach. Wyjście z łóżka każdego poranka zajmuje mi nawet trzy godziny”, skarży się Natalie.

„Zmieniło się całe moje życie. Wcześniej miałam wielu przyjaciół, teraz wszystkich ich straciłam. Jest mi naprawdę ciężko”, mówi 24-latka.

„Żyłam ze skoliozą dwa lata, zanim specjaliści ze szpitala ortopedycznego w Nuffield, Oxford, podjęli decyzję o rozpoczęciu leczenia chirurgicznego. Wszczepiono mi gorset wewnętrzny, mający wyprostować mój kręgosłup i ułatwić mi utrzymanie pionowej pozycji”, ujawnia Natalie.

Niecały rok po operacji, dziewczyna wyczuła, że wszczepione jej implanty znajdują się niebezpiecznie płytko pod jej skórą, jakby miały zaraz ją przebić. Przesunęły się, co nie powinno było się wydarzyć. Dziewczyna zdecydowała się poinformować o tym lekarza, który podjął decyzję o usunięciu metalowego gorsetu ortopedycznego.

Natalie już wtedy wiedziała, że jej historia nie zakończy się szczęśliwie. Rany po wszczepie nie zdążyły się wtedy jeszcze nawet zagoić, a trzeba było go usunąć.

„Po zabiegu wykonano zdjęcie mojego kręgosłupa i okazało się, że został on poważnie uszkodzony, wada stała się nawet gorsza, niż przed rozpoczęciem leczenia”, zwraca uwagę 24-latka.

Ponadto, przez zaniedbania lekarzy, podczas operacji, Natalie dotknął udar rdzenia kręgowego, pozostawiając dziewczynę sparaliżowaną przez kilka tygodni, a do tego trwale ograniczając jej swobodę ruchów i siłę, zmuszając ją tym samym do korzystania na co dzień z wózka inwalidzkiego.

„Nie mogłam nawet stanąć o własnych siłach, to było łamiące serce przeżycie”, przypomina sobie Natalie.

Dr Tony Berendt, ordynator placówki medycznej, w której leczono 24-latkę, przyznaje, że stan dziewczyny to rezultat błędów lekarskich. „Oferuję pani Pilcher najszczersze przeprosiny za ból i niedogodności wynikające z zapewnienia jej nieprawidłowej opieki w naszym szpitalu”, mówi.

Jednak wyrażona przez specjalistów skrucha nie cofnie tego, co przytrafiło się Natalie.

Czy doświadczyliście na własnej skórze pomyłki lekarza?

Tak
Nie

Liczba głosujących: 81

Tak - 57%

Nie - 43%

Czytaj więcej
Udostępnij znajomym