03.06.2017 07:51

17-latka poszła do lekarza, bo nie mogła otworzyć oka. Diagnoza brzmiała jak wyrok

KATEGORIA: CIEKAWOSTKI
34022
KATEGORIA: CIEKAWOSTKI

Pochodząca z Anglii Allana Prosser udała się do lekarza, gdy nie była w stanie otworzyć prawego oka. Już kilka dni wcześniej odczuwała nasilający się ból, jednak postanowiła nie reagować zbyt pochopnie. Dopiero w szpitalu okazało się, że na mózgu 17-latki znajduje się ogromny guz nowotworowy.

Allana w wieku 11-lat skarżyła się rodzicom na dokuczliwe, promieniujące do oka bóle głowy, które towarzyszyły jej przez kolejne lata życia. Jako że nikt nie potrafił znaleźć ich bezpośredniej przyczyny, a sama Allana była w stanie żyć z tym dyskomfortem, zapomniano o całym problemie. Gdy jednak w maju tego roku 17-letnia już dziewczyna nie mogła otworzyć oka, było jasne, że zbagatelizowanie problemu było wielkim błędem.

Rezonans magnetyczny wykazał ogromnego guza mózgu, który uciskał nerw wzrokowy, powodując opuchliznę oka. Pomimo błyskawicznej operacji przeprowadzonej w Anglii, lekarze byli w stanie jedynie ustabilizować stan 17-latki. Zdecydowano, że w nowym roku Allana musi polecieć do Stanów Zjednoczonych, by tam poddać się nowatorskiemu rodzajowi radioterapii - terapii protonowej. Zabieg co prawda nie usunie z ciała dziewczyny guza mózgu, ale zatrzyma jego rozwój na tyle, by zapewnić jej normalne życie.

Angielska służba zdrowia pokryje koszty leczenia i transport Allany, jednak 3-miesięczny pobyt w USA będzie niezwykle kosztownym przedsięwzięciem dla rodziców i osób, które zdecydują się ją odwiedzić. Właśnie z tego powodu Allana założyła zbiórkę pieniędzy na stronie crowdfundingowej GoFundMe, prosząc internautów o wsparcie. Pomysł okazał się sukcesem - błyskawicznie zebrano niezbędną kwotę w wysokości 5 tysięcy funtów.

17-latka opisała na stronie swoje przeżycia związane z chorobą. Po pierwszej operacji, którą przeszła w celu zmniejszenia opuchlizny obydwu oczu, przyszła kolej na drugą, tym razem mającą na celu usunięcie jak największej ilości guza. Gdy się wybudziła, usłyszała, że najprawdopodobniej już nigdy nie odzyska wzroku. Zamiast się załamać, Allana wzięła słowa lekarzy za wyzwanie. Codzienne skrupulatne ćwiczenia mięśni oka przyniosły oczekiwany efekt - dzisiaj 17-latka nie ma najmniejszego problemu ze wzrokiem.

"Ostatnie sześć miesięcy były dla mnie i mojej rodziny najtrudniejszym okresem. I właśnie dlatego wygram z chorobą i będę walczyć za każdym jednym razem, by udowodnić sobie i wam wszystkim, że jestem wojowniczką, która pokona tego straszliwego guza", wyznała Allana.

17-latka uda się do USA wraz z matką w styczniu przyszłego roku. Wierzy, że po wszystkim, co do tej pory przeszła, terapia protonowa będzie jedynie formalnością.

Czytaj więcej
Udostępnij znajomym