30.05.2018, 16:00

10-latek powiesił się w reakcji na śmierć dziadka. Cudem go odratowano

KATEGORIA: CIEKAWOSTKI
3360
KATEGORIA: CIEKAWOSTKI

10-letni Jared Traxler z wielką trudnością zniósł wiadomość o odejściu swojego dziadka. Chłopiec starał się nie okazywać po sobie bólu, jednak wkrótce siła tęsknoty odczuwanej przez Jareda do zmarłego członka rodziny ujawniła się z ogromną siłą. 10-latek próbował odebrać sobie życie.

Mama chłopca opowiada o horrorze, jakim było odkrycie jej małego syna podczas próby samobójczej. Dziecko próbowało odebrać sobie życie dokładnie rok po śmierci dziadka.

33-letnia Amber Traxler, mama Jareda, liczy na to, że otwarte mówienie o przykrym zdarzeniu z życia jej synka zwiększy świadomość co do zagrożeń psychologicznych czyhających także na nieletnich, a także da do zrozumienia, że myśli samobójcze mogą być problemem dotykającym również dzieci.

Chłopiec był pierwszą osobą, która zauważyła, że jego ukochany dziadek nie żyje. To właśnie 10-latek znalazł 53-letniego martwego krewnego, Jake Meyersa. Mężczyzna odszedł we własnym łóżku. Jared zastał zimne zwłoki dziadka, gdy chciał poprosić go o pożyczenie mu wędki na ryby.

Mieszkający w Stanach Zjednoczonych Jared nie okazywał po sobie, że żałoba i tęsknota za dziadkiem „zjada go od środka”. Amber Traxler, która poza 10-latkiem wychowuje czwórkę jego rodzeństwa, nigdy nie zapomni widoku własnego dziecka wiszącego na zabójczej pętli zaciśniętej na jego szyi.

Amber, wraz z mamą Tilly Meyers – babcią Jareda – zaniepokoiły się, gdy odkryły, że Jared zamknął się od środka w sypialni dla gości. Chłopiec nie odpowiadał, nie reagował też na pukanie.

Na szczęście, drzwi wkrótce udało się otworzyć. Zszokowana mama na widok nieruchomego ciała swojego 10-latka czym prędzej zadzwoniła po pogotowie. Babcia chłopca przystąpiła do udzielania dziecku pierwszej pomocy.

Jareda odratowano w szpitalu. Nie było to łatwe, wpierw należało wywołać u niego śpiączkę farmakologiczną, aby uratować jego niedotleniony mózg. Po pięciu dniach na wydziale intensywnej terapii, chłopiec odzyskał świadomość.

“Powinniśmy rozmawiać o tym, jak się czujemy. Zaangażowanie w sporty i łowienie ryb daje mi szansę mi pozostać aktywnym i czuć się dobrze”, 10-latek apeluje do swoich rówieśników, „Mam nadzieję, że moja historia pomoże niektórym przypomnieć sobie, że są kochani i warci miłości, którą są darzeni”, kończy chłopiec.

Czy depresja u dzieci jest przemilczanym tematem?

Tak, powinniśmy więcej o tym rozmawiać. Na szali jest życie
Nie, to zbyt niszowy problem żeby zawracać sobie nim głowę

Liczba głosujących: 66

Tak, powinniśmy więcej o tym rozmawiać. Na szali jest życie - 91%

Nie, to zbyt niszowy problem żeby zawracać sobie nim głowę - 9%

Czytaj więcej
Udostępnij znajomym