1622
2015 Październik 3 przez azure

W USA do łask wrócił dawno zapomniany zawód - stacz kolejkowy. Wytrwała osoba może zarobić w ten sposób nawet 4000 dolarów miesięcznie.

Robert Samuel z Nowego Jorku postanowił pewnego dnia zostać przedsiębiorcą. Z uwagi na to, że rynek jest już przesycony usługami wszelkiego typu, konieczne było znalezienie niszy. Po co jednak szukać czegoś nowego, skoro dawne i sprawdzone sposoby są na wyciągnięcie ręki?

Mężczyzna zdecydował, że wskrzesi zapomniany w dzisiejszych czasach zawód. Jest nim stacz kolejkowy. Niegdyś był on powszechnie praktykowany i wykorzystywany przez zamożne osoby, które były zbyt bogate na to, aby zaprzątać sobie głowę urzędowymi sprawami i kolejkami z nimi związanymi.

W ostatnim czasie często widujemy w mediach sytuacje, w których ludzie ustawiają się nawet kilka dni wcześniej przed premierą nowego smartphone'a albo najnowszego modelu konsoli. Obserwując konsumpcjonistyczne zachowanie społeczeństwa, Robert pomyślał, że może na tym zarobić. I słusznie!

Kogo w dzisiejszych, zabieganych czasach stać na to, aby poświęcać cenny czas na wyczekiwanie na swoją kolej? No właśnie, niemal nikogo. Pan Samuel uznał, że stworzenie firmy pomagającej innym w rozwiązywaniu tego ciężkiego do pokonania problemu może przynieść mu spore zyski. Zatrudnił w tym celu kilku bezrobotnych oraz naturalnie siebie.

Same Ole Line Dudes to firma, którą założył w tym celu. Jego stacze są bardzo konkurencyjni i profesjonalnie przygotowani na długie czekanie na wypuszczenie nowych produktów, wyprzedaże czy bilety na różne koncerty i mecze. Pierwsza godzina to koszt 25 dolarów, każda kolejna to zaledwie 10.

Niedawna premiera IPhone'a 6s pozwoliła Robertowi się obłowić. 48 godzinne oczekiwanie na otwarcie salonów Apple kosztowało jego klientów ponad 1000 dolarów. Warto dodać, że chętnych nie brakowało.

"Siedziałem już na zewnątrz w deszczu, śniegu, upałach i mrozie przy którym nie wychodzi się z domu", mówi najbardziej doświadczony ze staczy, Adonis Porch. Samuel porównuje swoją firmę do parakorporacji taksówkarskiej Uber - jego pracownicy także posiadają specjalne strategie, które gwarantują osiągnięcie celu.

"Kiedy widzimy dwie kolejki, zawsze ustawiamy się w tej po lewej", tłumaczy mężczyzna. "Większość z nas z jest praworęczna i w związku z tym podświadomie wybieramy prawą kolejkę. Ona zawsze jest dłuższa", dodaje z uśmiechem przedsiębiorca.

Skorzystałbyś z usług Same Ole Line Dudes?

Tak
Nie, jestem cierpliwy

Wybrane dla Ciebie: