3119
2015 Luty 7 przez cabaretvoltaire
13 letni syn chrześcijańskich fundamentalistów z Alabamy przeszedł przez śmierć kliniczną. W trakcie operacji przeszczepu wątroby praca serca chłopca ustała, sprawiając, że w istocie był fizycznie martwy przez prawie trzy minuty. Na szczęście szybka pomoc wspaniałomyślnych lekarzy, czuwających nad zdrowiem Billy'ego – jak ma na imię młodzieniec – wystarczająco szybko przywróciła niezbędne do dalszego działania młodego organizmu funkcje życiowe. Medycy uratowali go tym samym przed przedwczesnym zniknięciem z tego świata na więcej niż jeden sposób, nie tylko dając mu nową wątrobę.

Billy otwarcie twierdzi, że kiedy był „po drugiej stronie” miał niepowtarzalną okazję rzucić okiem na życie w zaświatach. Ku rozpaczy ojca, wpajającego chłopcu od dzieciństwa swoje rasistowskie poglądy, zdaniem cudownie uratowanego 13-latka „w niebie większość osób jest czarna”. Do ciemnoskórych mieszkańców tamtego świata należał także sam Mesjasz, syn Boży, najwyższa figura religijna Chrześcijan. Z tą ostatnią rewelacją młodzieniec krył się nade wszystko długo, słusznie zresztą, w obawie przed konsekwencjami i odrzuceniem, jakie mogłoby go spotkać ze strony wspólnoty religijnej. Nastolatek długo ważył słowa, zanim zapytał przywódców religijnych KKK o ich zdanie na ten temat. Nie odnieśli się oni do śpiączkowych wynurzeń szczególnie pozytywnie, przypisując intrygującą wizję zaświatów raczej bogatej wyobraźni chłopca.

„Według naszej wiary czarna skóra to kara. Stwórca daje nam w ten sposób możliwość rozpoznania złych dusz, żebyśmy wiedzieli, kogo unikać” - wyjaśnia dziwne spojrzenie na świat przedstawiciel Klanu w wywiadzie z lokalną gazetą WKRG - „Nie jesteśmy odosobnieni w tym poglądzie, dzielimy go między innymi z Mormonami”. Opis zaświatów w wykonaniu podrostka faktycznie wydaje się być lekko zakrzywiony ortodoksyjnymi przekonaniami, z którymi dorastał. Według Billy'ego, chociaż wszyscy aniołowie byli biali i rozświetleni, najpopularniejszą rozrywką za niebiańską bramą było… granie w koszykówkę i jedzenie arbuzów, co zakrawa o nieedukowane, niezwykle stereotypowe postrzeganie zgromadzeń Afroamerykanów.

Ojciec chłopca, co jasne, nie do końca zadowolony jest z takiego obrotu spraw. Na pewno cieszy go możliwość spędzenia ze swoją latoroślą kilku lat więcej, ale na razie jest jeszcze za wcześnie, żeby stwierdzić, czy przeszczep aby na pewno prawidłowo się przyjął i czy w najbliższym czasie nie trzeba będzie powtarzać operacji. Jakby nie ważąc na stan zdrowia własnego syna, prominentny działacz Ku-Klux Klanu wypowiedział się o całej sprawie w mediach dość monotematycznie, ze spodziewaną klasą i gracją: „Mojemu synowi po prostu odpie**oliło, to musi być jakaś piep**ona schizofrenia. Zero kur*a szans, żeby Jezus był czarn**chem, młody idzie do psychiatry”.