2129
2015 Wrzesień 10 przez azure

Pomimo trwającego nadal roku 2015 otwarto rejestrację rekordów Guinnessa na kolejny rok. Pierwszymi aspirującymi do miana mistrzów są pies, żółw, królik oraz wół.

Purin to psiak rasy beagle, który znajduje dla siebie miejsce w księdze nie po raz pierwszy. Kilka lat temu ustanowił rekord w... ilości piłek obronionych łapami w iście piłkarskim stylu. Poprzednio ustanowiona liczba wynosiła 11 w minutę. W tym roku udało mu się złapać ich aż 14. Pomimo sędziwego jak na psa wieku (9 lat) nadal prowadzi życie pełne aktywności i wrażeń. Oprócz bramkarskiego zacięcia potrafi także jeździć na deskorolce i biegać na tylnych łapach.

Właściciel Purina Makoto Kumagai przyjaźni się z nim od jego urodzenia. Mężczyzna nie posiada się z radości i chwali pupila na każdym kroku. „Jest spokojny, wesoły i zawsze chętny do zabawy. Wprawdzie obawia się nieco większych od siebie psów, ale z uwagi na to, że mieszka w jednym domu z kotem potrafi tolerować te zwierzęta”, opowiada Japończyk.

Dużym szokiem dla przyjmujących zgłoszenia był Bertie. Kategoria, w której południowoafrykański żółw lamparci triumfował to „najszybciej poruszające się zwierzę zaliczane do najwolniejszych na świecie”. Poprzedni rekord należał do innego przedstawiciela tego gatunku i nikt nie był w stanie pobić go aż od 1977 roku.

Prędkość osiągnięta przez Bertiego pozwala mu na pokonanie 100 metrów w 6 minut. Zabójcze tempo? Przeciętny żółw jest ponad dwa razy wolniejszy. Właściciel zwierzaka, Marco Calzini powiedział, „Pupil odpoczywa teraz w luksusach w towarzystwie swojej partnerki Shelly. Certyfikat potwierdzający rekord wisi dumnie nad jego terrarium”. W osiągnięciu mistrzostwa pomogła dieta z truskawek pozwalająca utrzymać wysoki poziom energii.

Króliki kojarzą nam się najczęściej z marchewką i długimi uszami. Franchesca jednak posiada nie tylko długie uszy, ale także... futro. Najdłuższe na świecie. Włosie dwuletniego zwierzęcia osiągnęło niemal 40 centymetrów (to niemal dwa razy tyle ile najdłuższa kanapka w Subwayu!).

Właścicielką jest doktor Betty Chu z USA. "Franchesca jest często brana ze względu na swoją sierść za pekińczyka", mówi kobieta. "Dzieci pytają często, czy w środku tej puszystej kulki naprawdę znajduje się królik. To całkiem zabawne", dodaje z uśmiechem. W ostatnim czasie pupilka Amerykanki została matką dwójki króliczków, które wyglądają zupełnie jak ich rodzicielka. Kto wie, może gdy dorosną również zostaną mistrzami.

Korona, a w zasadzie poroże w kategorii "najdłuższe rogi na świecie", została w tym roku przyznana przez kapitułę wołowi o imieniu Big Red 907. Pochodzący z Kansas w USA pokonał wcześniejszego mistrza Lazy J. Triumfował z zawrotnymi 293,8 centymetra (to długość pięciu pralek postawionych obok siebie!). Pozwoliło mu to na zajęcia zaszczytnego miejsca wśród innych mistrzowskich zwierząt i zapisanie się na kartach księgi na zawsze.

Wybrane dla Ciebie: