4436
2014 Grudzień 20 przez HugoB
Najsłynniejszy agent jej królewskiej mości wchodził już w szranki z wszelkiej maści złoczyńcami. Co bardziej dystyngowanymi bogaczami ciężko pracującymi nad zawładnięciem światem, ale też i pospolitymi rzezimieszkami działającymi bez planu.

Stephen Hawking

Profesor Stephen Hawking wyznał niedawno w wywiadzie, że marzy mu się rola „tego złego” w następnym filmie o przygodach 007. To byłoby coś. Chociaż nie tworzyłby wielkiego zagrożenia swoją posturą, płynący z syntezatora głos i kryjący się za niepozornym ciałem wielki umysł mogłyby przyprawić Bonda o ciarki. „Jeżeli nie ja, kto inny z żyjących postaci by się do tego nadawał?” - zapytał przykuty do wózka inwalidzkiego genialny naukowiec. Postanowiliśmy odpowiedzieć na to pytanie.

Donald Rumsfeld

Rumsfeld, były sekretarz obrony Stanów Zjednoczonych, zdecydowanie ma odpowiedni wygląd. Jeśli chodzi o jego działalność, można by nawet skłonić się do stwierdzenia, że – pomijając karierę polityczną – jego losy spokojnie wpisywałyby się w scenariusz filmu o agencie MI6. To Rumseld odpowiedzialny był za bezprecedensową sprawę torturowanych więźniów w Abu Ghraib i Guantanamo. Stał także za operacjami wywrotowymi na bliskim wschodzie, udostępniając amerykańską broń i sprzęt ugrupowaniu militarnemu aktualnie znanemu jako... ISIS.

Kris Jensen

Wystarczy rzut okiem. Ta amerykańsko-ormiańska celebrytka i biznesmenka ze swoimi wyrachowanymi manierami i wiecznie spiętym wyrazem twarzy powoli zaczęła wprowadzać w życie swój nikczemny plan: urodziła Kim Kardashian. Prawdziwą bombę atomową siejącą od kilku lat nieodmiennie zniszczenie kultury i sztuki, obniżającej z dnia na dzień nasze standardy co do kobiet, a zwiększającą wymagania co do rozmiarów ich pup.

Ru Paul

Najsłynniejszy transwestyta świata mógłby okazać się najciekawszym wyzwaniem dla Bonda, Jamesa Bonda. Podwójna osobowość, cięty język i nieodzowna aura smakowitego kiczu, niespotykanego w filmach o 007 od wielu lat. Pójdźmy nawet dalej – co gdyby żeńska persona Ru Paul jednocześnie stała się nową dziewczyną Bonda? Czemu nie, przecież scenarzyści eksplorowali już tę stronę natury Jamesa w słynnej scenie z Javierem Bardemem w Skyfall. Z całą pewnością taki zwrot akcji dodałby postaci wiele głębi.

Ayn Rand

Skrajnie liberalne poglądy, zdolność do logicznego i moralnego uzasadnienia nawet najbardziej wydumanych eksperymentów socjologicznych. I do tego niezastąpiony, pasywno-agresywny rosyjski akcent. Genialna pisarka stanowiłaby dla Bonda nie lada wyzwania. Ach, ile bym zapłacił, żeby doświadczyć ich słownych potyczek! To mogłyby być najlepsze sprzeczki w historii kinematografii. I James wcale nie wyszedłby z nich zwycięsko.

Elon Musk

Multimiliarder, ekscentryk, geniusz i osoba z – bez przesadzania – największymi ambicjami na tej planecie. Wysyłał już rakiety w kosmos, ludzi na stacje kosmiczne, a także wprowadził na rynek samochody elektryczne Tesla, czyniąc je dostępnymi dla szarego konsumenta. Elon nawet nie musi się starać. Nie musi nic zmieniać. Już teraz zachowuje się, wygląda i brzmi jak rasowy szalony bogacz. Miejmy nadzieję, że gdzieś po kątach nie planuje zawładnąć galaktyką.

Benedykt XVI

Nie patrzcie tak na mnie. Benedykt XVI to niezwykle intrygująca postać, od której emanuje pewna niepokojąca aura. Trudno zaprzeczyć, że ma w sobie coś... demonicznego, prawda? Poza tym, niezależnie od tego jak bardzo to kontrowersyjny pomysł, wystąpienie papieża jako głowy zorganizowanej grupy przestępczej to cholernie soczysty, chociaż niekoniecznie dobry pomysł. Jedno jest pewne – gdyby do czegoś podobnego doszło, rozmawialibyśmy o tym przez wiele, wiele lat.

Wolf Blitzer

Nawet imię tego wpływowego reportera CNN brzmi jak należące do superzłoczyńcy. Wolf znany jest ze swojej dziennikarskiej nierzetelności i częstego przedstawiania faktów w przekręcony sposób celem osiągnięcia konkretnej reakcji. Nie pytajcie nas jak to możliwe, że nie stracił jeszcze pracy. Co jeśli okazałoby się, że jego „potknięcia” to tak naprawdę część planu, który, kroczek po kroczku, ma zmienić nasze myślenie i przygotować nas do stania się jego podwładnymi?

Marina Abramovic

Najbardziej wpływowa artystka ostatniego stulecia byłaby dla Bonda ciężkim orzechem do zgryzienia. Ogromna inteligencja i umiejętność sprawiania, że widzowie przewartościowują swoje życia – to niemalże supermoc. Ciekawe co by się stało, gdyby jej głęboko humanitarny, filozoficzny światopogląd zderzył się z cynicznym oportunizmem agenta MI6. Starcie na mózgi, jakiego nie widzieliśmy wcześniej. I nawet nie jestem do końca pewien, komu bym w tym przypadku kibicował.