3602
Luty 12 przez azure

Obecnie światem zawładnęły różnorakie programy kulinarne, pokazujące tajniki powstawania najbardziej wymyślnych potraw. Szefowie kuchni w różnych częściach globu prześcigają się w pomysłach i starają sprawić, by właśnie ich projekt okazał się najbardziej oryginalny i nowatorski. 

Nowa restauracja w stolicy Japonii serwuje curry o dość nietypowym smaku i wszyscy zastanawiają się, czy ten restaurator nie posunął się jednak o krok za daleko...

Curry Shop Shimizu otwarty niedawno w Tokio specjalizuje się w... curry. Oferują wiele smaków tego dania, jednakże jeden z nich jest szczególnie warty uwagi

Zaintrygowani? I słusznie. Restauracja ta ma w menu - curry o smaku... odchodów!

Zapewne przed wizytą w Shimizu wiele osób zadaje sobie jedno ważne pytanie: "Skąd oni do diabła wiedzą, jak smakuje kupa?". Tajemnica ta posiada naprawdę nieco upiorne wyjaśnienie. 

Szef kuchni - Ken Shimizu - spędził większość swojej kariery zawodowej w branży hard porno i ma za sobą wiele produkcji, które "normalni" ludzie uznaliby za – delikatnie mówiąc - niesmaczne.

Lata, które mężczyzna poświęcił produkcji filmowej, przełożyły się na wybór i realizację tego niespotykanego menu. Jego sekretne przepisy uchwyciły (według gości restauracji)  aromat i smak fekaliów w iście doskonały sposób.

Pomimo obrzydliwego dla przeciętnego człowieka smaku, Ken zapewnia, że jego potrawa jest niezwykle zdrowa

Zgodnie z materiałami, które szef kuchni opublikował do prasy, tak perfekcyjne odwzorowanie osiągnął z pomocą dwóch głównych składników: goi i senburi. Wizualne podobieństwo zapewnia zmieszane w odpowiednich proporcjach kakao z wodą. 

Czujecie się zachęceni? Restauracja Shimizu oprócz niebagatelnego smaku curry oferuje także świetny wystrój, korespondujący tematycznie z głównym daniem, które podawane jest na talerzach przypominających... pisuary.

Jeżeli chodzi o napoje, dostępna jest herbata o aromacie przypominającym nutę fekaliów. Podawana jest ona do wszystkich posiłków całkowicie za darmo.

Dla każdego, kto podoła konsumpcji dużej miski curry przygotowana została specjalna pamiątkowa naklejka.

W ramach ciekawostki dodamy, że obroty w Curry Shop Shimizu przekroczyły zakładany budżet, jednakże do tej pory zostały wydane zaledwie trzy naklejki. Śmiałkom pozostaje życzyć powodzenia!

Skosztowałbyś specjałów Kena?

Tak
Nie