2311
2015 Sierpień 24 przez azure

Nowa restauracja w stolicy Japonii serwuje curry o dość nietypowym smaku...

Światem zawładnęły programy kulinarne pokazujące tajniki powstawania najdziwniejszych potraw. Szefowie kuchni w różnych częściach globu prześcigają się w pomysłach i starają sprawić, by właśnie ich pomysł okazał się oryginalny i nowatorski. Pewni restauratorzy przeszli jednak samych siebie...

Curry Shop Shimizu otwarty niedawno w Tokio specjalizuje się w curry. Oferują wiele smaków tego dania, jednakże jeden z nich jest szczególnie warty uwagi. Zaintrygowani? I słusznie. Restauracja ta ma w menu curry o smaku... odchodów.

Zapewne przed wizytą w Shimizu wiele osób zadaje sobie jedno ważne pytanie, "skąd oni do diabła wiedzą, jak smakuje kupa?". Tajemnica ta posiada naprawdę przerażające wyjaśnienie. Szef kuchni - Ken Shimizu - spędził większość swojej kariery zawodowej w branży porno i ma za sobą wiele produkcji, które "normalni" ludzie uznaliby za lekko mówiąc niesmaczne.

Wszystkie lata, które mężczyzna poświęcił na aktorskich podbojach zaowocowały błyskotliwym pomysłem oraz umiejętnościami niezbędnymi w jego realizacji. Jego sekretne przepisy uchwyciły aromat i smak fekaliów w iście doskonały sposób.

Zgodnie z materiałami, które szef kuchni opublikował do prasy, tak perfekcyjne odwzorowanie osiągnął z pomocą dwóch głównych składników: goi i senburi. Wizualne podobieństwo zapewnia zmieszane w odpowiednich proporcjach kakao z wodą. Pomimo obrzydliwego dla przeciętnego człowieka smaku, Ken zapewnia, że jego potrawa jest niezwykle zdrowa.

Czujecie się zachęceni? Restauracja Shimizu oprócz niebagatelnego smaku curry oferuje także świetny wystrój, korespondujący tematycznie z głównym daniem, które podawane jest na talerzach przypominających... pisuary. Jeśli chodzi o napoje, dostępna jest herbata o aromacie przypominającym nutę fekaliów. Podawana jest ona do wszystkich posiłków całkowicie za darmo.

Dla każdego, kto podoła konsumpcji dużej miski curry przygotowana została specjalna pamiątkowa naklejka. W ramach ciekawostki dodamy, że obroty w Curry Shop Shimizu przekroczyły wszelkie wyobrażenia, jednakże naklejki do tej pory zostały wydane zaledwie trzy. Śmiałkom pozostaje nam życzyć powodzenia!

Skosztowałbyś specjałów Kena?

Tak
Nie

Wybrane dla Ciebie: