4874
2014 Grudzień 28 przez prabab
Megumi Igarashi, kontrowersyjna japońska osobowość i prowokatorka trafiła w tym roku już dwa razy do aresztu. Powód? Wykonała trójwymiarowy skan swoich genitaliów i – po powiększeniu – zrobiła z nich w pełni funkcjonalny kajak. Swoim osiągnięciem następnie pochwaliła się na Twitterze i innych mediach społecznościowych. Według oskarżenia, „waginowy kajak” jest obsceniczny i łamie prawo dotyczące „czystości przestrzeni publicznej”. Ostatecznie Megumi została zwolniona z aresztu po zebraniu 21,000 podpisów. Otrzymała jednak dwa ostrzeżenia. Kiedy trafi do więzienia po raz kolejny, grozić będzie jej nawet do 5 lat pozbawienia wolności. Dodatkowo zmuszona zostanie do zapłacenia ponad 20 tysięcy dolarów kary.

Prowokacja 42 letniej pani Igarashi poza kontrowersją wywołała w Japonii debatę na temat tabu, jakim otaczane jest kobiece ciało. Lokalne prawo teoretycznie zabrania pokazywania w mediach genitaliów, zarówno męskich jak i żeńskich, w jakiejkolwiek formie. Jednak nie przeszkadza to w organizowaniu odbywającego się tam rokrocznie „festiwalu penisa”, gdzie kolorowe parady upstrzone wielkimi modelami członków przelewają się ulicami miast. Okazuje się, że podczas gdy dwumetrowe penisy nie robią tam na nikim wrażenia, dwumetrowa wagina i owszem.

Działalność artystki ufundowana jest przez internetowe zbiórki publiczne. Osoby, które pomogły w realizacji „waginowego kajaku” otrzymały w zamian, poza dokumentacją fotograficzną i filmową procesu powstawania, oryginalne skany 3D krocza pani Igarashi. „Nie uważam, żeby moja wagina była obsceniczna” - mówi sama Magumi - „Nie ulegnę tej niesprawiedliwości, nie dam się zastraszyć”. Problemy zaczęły się, kiedy artystka, określająca się również pseudonimem „Rokudenashiko”, czyli „Nicpoń”, w ramach protestu przeciwko eksponowaniu wielkich męskich genitaliów w rzeźbie i japońskiej sztuce wykonała w „waginowym kajaku” spływ na przecinającej Tokio rzece.

Prace Magumi od wielu lat dotykają kwestii seksualności i przedstawienia ich w kulturze popularnej. W Japonii jest to wciąż temat szczególnego tabu. Swoje pomysły artystka wyraża głównie w rzeźbach i innego rodzaju formach przestrzennych, chociaż niekoniecznie użytkowych, z wyjątkiem może... lampki nocnej w kształcie penisa, która nie wywołała żadnej kontrowersji. „Moja wagina to leitmotiv mojej sztuki. To ona mną kieruje, nadaje inspirację, rządzi. I od wielu lat skłania do przemyśleń” - prowokuje Igarashi - „Sposób, w jaki japońska kultura podchodzi do żeńskiego ciała, tym bardziej mnie motywuje, żeby krzyknąć: najwyższy czas to zmienić!”.

Wybrane dla Ciebie: