3163
2015 Luty 10 przez HugoB
Nie od dziś wiadomo, że klimaty więzienne i nieustannie zachodząca tam gra sił dostarczają niektórym „dodatkowych” emocji. Zdrowy rozsądek mówi, że jeżeli należysz do takich osób, choćby wydawało się to bardzo kuszące, nie nadajesz się do pracy w więzieniu. Przekonali się o tym na własnej skórze strażnicy żeńskiego więzienia w brazylijskim mieście Cuiaba, którzy pozwolili uciec aż dwudziestu ośmiu więźniarkom po tym, jak zostali powaleni i przykuci do umeblowania przy realizowaniu swoich erotycznych fantazji.

To chyba najbardziej kompromitująca sytuacja w historii wymiaru sprawiedliwości. Nie ma tu miejsca na wątpliwości. Odkrycia będących na miejscu śledczych jednoznacznie wskazują, że strażnicy ze słabością do – ekhm - „silnych kobiet” planowali wielką, „koedukacyjną” orgię od dawna. Zaopatrzyli nawet niektóre z odsiadujących w ośrodku wyroki więźniarek w seksowną bieliznę i lateksowe stroje dominatrix. Detektywi odkryli na miejscu również duże ilości przeróżnych wydumanych i fikuśnych gadżetów, prawdopodobnie również sprezentowanych skazanym kobietom przez napalonych strażników.

Uciekinierki wykorzystały zdobyte drogą przemytu narkotyki, aby otumanić łatwowiernych strażników, a następnie unieruchomiły ich za pomocą kajdanek. Pomogły im w tym dwie koleżanki z zewnątrz, które odwiedziły przybytek. Po zabraniu z ośrodka sprzętu militarnego - broni i kamizelek kuloodpornych - dziewczyny najzwyczajniej w świecie opuściły więzienie, wychodząc z niego głównymi drzwiami.

W mieście zapanowała panika. Na wolności grasowało prawie trzydzieści uzbrojonych kryminalistek, zbiegów z więzienia o podwyższonym nadzorze. Służby policyjne wciąż starają się opanować to żenujące zdarzenie. Funkcjonariusze przeszukują znane sobie miejsca spotkań świata przestępczego, a także okoliczne lasy. Jak na razie ich ciężka praca nie przyniosła większych efektów, a największa ucieczka z więzienia w historii Brazylii wciąż pozostaje poza kontrolą mundurowych.

Siedem z uciekinierek udało się złapać z pomocą wojska patrolującego drogi. Zostały one już ponownie umieszczone w ośrodkach resocjalizacyjnych. Jedną aresztowano, kiedy zaczęła awanturę w lokalu gastronomicznym w centrum mieściny – była ewidentnie pod wpływem alkoholu i silnych środków odurzających. Ostatnią ze złapanych udało się zatrzymać po tym, jak rozbiła traktor ukradziony z pobliskiej farmy. Kobieta planowała nim uciec, odjeżdżając w siną dal. Groteskowość tego zdarzenia przerasta wszelkie normy. O reszcie więźniarek zaginął słuch, ale nic nie wskazuje na to, żeby w tak krótkim czasie opuściły Cuiabę.