4217
2015 Luty 6 przez prabab
Natura zrobiła mieszkającej w Londynie kobiecie nietypowy psikus – rośnie jej broda. I to nie byle jaka, a równie bujna i imponująca, co u każdego naładowanego testosteronem mężczyzny. Takiego zarostu nie wstydziliby się znaleźć na swoim obliczu nawet wikingowie.

Włosy zaczęły pojawiać się na twarzy Harnaam Kaur po raz pierwszy w okresie dojrzewania, kiedy miała niewiele ponad 11 lat. Aby uniknąć w szkole statusu dziwactwa i bycia wytykaną palcami, zdesperowana robiła wszystko, aby się jak najskrzętniej depilować. Pogoń za pięknem i wpasowywaniem się w normę, a więc i nieustające stosowanie środków chemicznych doprowadziły w końcu do poważnego zapalenia i uszkodzenia cery na twarzy młodej wówczas dziewczyny. Widok zaczerwienionej i schodzącej płatami własnej skóry niemalże skłonił kobietę do odebrania sobie życia.

To był moment, w którym kierując się zdrowym rozsądkiem i względami zdrowotnymi panna Kaur zaprzestała stosowania drogich, szkodliwych kosmetyków. Zdecydowała się pogodzić z nietypowym „darem”, jakim obdarzyły ją geny. Jednym z kroków na drodze do wewnętrznego spokoju dla Harnaam było dołączenie do nielicznego ugrupowania londyńskich Sikhów, ugrupowania religijnego trwającego w silnej wierze, że golenie jakichkolwiek włosów z ciała to świętokradztwo. Tam jej sytuacja spotkała się z większym zrozumieniem, niż u ceniącej sobie inne cechy wyglądu ogólnej populacji. Wcześniejsze problemy zdrowotne prędzej czy później doprowadziły Harnaam do jednoznacznej diagnozy wyjaśniającej przyczynę stojącą za porastającą jej twarz gęstą brodą. Kobieta cierpi na zespół policystowych jajników. To nieuleczalne, wrodzone schorzenie skutecznie rozregulowuje działanie gospodarki hormonalnej organizmu, znacząco utrudniając życie cierpiącej na nie osoby. Stąd też nietypowy wygląd Brytyjki.

Panna Kaur pracuje od kilku lat jako asystentka nauczyciela w szkole podstawowej. „Najśmieszniejsze reakcje zawsze spotykają mnie ze strony dzieci, moich wychowanków” - opowiada brodata kobieta - „Często nie dowierzają, myślą, że mój zarost to część kostiumu na Halloween. Na szczęście środowisko, w którym się obracam bardzo szybko przyzwyczaja się do mojego wyglądu”. Chociaż 23-letnia Harnaam nie znalazła dotychczas żadnego kandydata na męża, jest ona zdania, że na chwilę obecną nie jest to dla niej bynajmniej priorytet. „Najważniejsze, że w końcu jestem pogodzona ze samą sobą. Kocham swoją brodę i inne swoje nietypowe cechy. To one sprawiają, że ja to ja” - wyznaje inspirująco sama zainteresowana.