3231
2015 Kwiecień 15 przez HugoB

Czy kubki smakowe wyspiarzy zniosą i polubią typowo polskie produkty spożywcze? Grupa Brytyjczyków zebrała się, aby po raz pierwszy spróbować znanych lokalnych dla nas potraw, słodyczy, a nawet alkoholu. Poznajcie ich reakcje na nietypową wyżerkę zdjętą rodem z naszych stołów. Nie obędzie się bez zaskoczeń.

Źródło: Własne

1. Kefir - "lekarstwo na kaca"

Tabatha: OK, strasznie od tego wali, ale przypomina typowy grecki jogurt. Pewnie jest w porządku, ale zdecydowanie nie w moim typie.

Tom C: Nie dotknąłbym tego kijem na kacu. Kefir to coś, co powinni pić zdrowi ludzie, żeby być jeszcze bardziej zdrowi. Przypomina Yop (rodzaj napoju), tylko, że bez cukru.

Remee: Nalałam trochę do szklanki i obserwowałam, jak próbuje zaatakować moje usta. Odpuszczam sobie. Wygląda złowrogo.

Tom P: Piję ser. PIJĘ SER. Poza tym, jest całkiem niezły.

Carl: To ciekawe, czasem przez przypadek zdarza mi się wypić zepsute mleko. Nigdy nie myślałem, że można je traktować jako lekarstwo na kaca.

2. Smalec

Tom C: Kanapka z tłuszczem i kawałkami mięsa, co może pójść nie tak? Co najwyżej moje pozapychane arterie będą miały do mnie pretensje.

Remee: Smakuje lepiej, niż wygląda, ale nie potrafię przeskoczyć faktu, że to słonina na chlebie. SŁONINA. Nie do końca to samo co masło czekoladowe, prawda?

Tom P: Niemiło mi się na to patrzy, niemiło mi się to trzyma w ręce, ale smakuje nienajgorzej.

Carl: Pierwsze wrażenie – majonez z tuńczyka. Przynosi tyle samo radości. Smaczne, proste. Ale chyba lepiej nie jeść zbyt dużo, nie wygląda zbyt zdrowo.

3. Twaróg

Tabatha: Spodziewałam się silnego smaku sera z koziego mleka, ale dostałam coś zupełnie innego. Jest OK, ale istnieją lepsze sery.

Tom C: Jeśli jesteś głodny, twaróg to jak dar z nieba. Ale łatwo i szybko można się nim najeść, co jest dość smutne.

Jaimie: Wygląda i smakuje jak duch sera z koziego mleka.

Remese: Nie lubię serka wiejskiego, a to smakuje prawie dokładnie tak samo. Tylko konsystencja jest lekko twardsza.

Chelsey: Akurat zdecydowanie preferuję twaróg nad serek wiejski. Ale tylko na kanapce.

4. Pierogi ruskie

Tabatha: Bomba węglowodanowa, najlepsza rzecz na świecie. Chcę je jeść codziennie.

Tom C: Hura dla pierogów! Malutkie paszteciki wypełnione tłuszczem i innymi zdrowymi rzeczami.

Tom P: Pierogi radości. Mógłbym je jeść ile wlezie, ale obawiam się, że są tuczące.

Chelsey: Jestem w pierogowej drużynie na 100%. Po prostu lubię skrobię.

Carl: To kulinarny triumf.

5. Kabanosy

Tom P: Przyszedłem tutaj po tę kiełbaskę. Kabanos to wspaniała kiełbaska. Przypomina angielskie "peperami", ale jest bardziej wyszukane. Trochę jak ten dziwny dzieciak z Twojej klasy w podstawówce, który zawsze śmierdział i mruczał coś pod nosem, a skończył jako szef wielkiej korporacji w garniturze i z Lamborghini.

Remee: Na kiełbasce nie da się zawieść. Właściwie to da się, ale na takiej "kiełbasce".

Carl: REMEE, ZBOCZONA TY.

Jamie: Trochę jak peperami, ale pokryte warstwą plastiku.

Chelsey: Aż mi trochę żal, że jestem wegetarianką. Wygląda smacznie.

6. Żurek

Remee: Pokój wypełnił się zapachem mięsa i potu, ale to całkiem przyjemny aromat. Nie smakuje aż tak dobrze, jak pachnie.

Tom P: Coś jak rosół, ale nie do końca rosół.

Carl: Wygląda jak potrawa zrobiona na zasadzie „wrzuć do garnka wszystko, co masz w lodówce”.

7. Flaki

Tom C: Piekło, kulinarne piekło. Po prostu smakuje jak coś, czego nie powinno się w ogóle jeść.

Remee: Nawet nie będę próbować.

Tom P: Smakuje jak ogromna pomyłka.

Chelsey: Żałowałam, że nie jem mięsa. Teraz się z tego powodu cieszę.

Carl: Nie jadłem chyba nigdy wcześniej żadnej części zwierzęcia, która smakowała jak odpad. Ale pasuje mi to.

8. Barszcz

Tabatha: To zupa o bardzo pięknym kolorze.

Tom C: Właściwie to tak, czemu by nie, zjem trochę. Ma w sobie tak dużo czosnku, że zapachem możesz zabić sąsiadów.

Remee: Zdecydowanie nie potrawa na romantyczną kolację.

Tom P: Nie zdecydowałbym się na skonsumowanie całego talerza, ale w małych ilościach, czemu nie.

Carl: Taki trochę jakby detergent do czyszczenia języka. W smaku podobne do wielu innych rzeczy.

Chelsey: Nienawidzę buraków. Nienawidzę barszczu.

Jamie: Kciuk w dół.

9. Ptasie mleczko

Tabatha: Smaczne. Nie pyszne, ale jadalne.

Tom C: Smakują dokładnie tak, jak wyglądają.

Remee: Są lepsze łakocie, ale tak, smaczne.

Chelsey: W ptasim mleczku nie ma tego czegoś, co zmusiłoby Cię do zjedzenia całego pudełka naraz.

Jamie: Tania prostytutka w świecie ekskluzywnych słodyczy.

10. Śliwki w czekoladzie

Tabatha: To takie coś, co znalazłbyś wśród bożonarodzeniowych promocji w Aldi. Tak właśnie smakuje.

Remee: Chciałam zjeść dwa, ale zjadłam jedną. I tak czuję, że mój żołądek się buntuje.

Tom C: Zjadłem dwie. Zapewne resztę tej konwersacji będę musiał z wami prowadzić zza drzwi toalety.

Chelsey: Czekoladowe, ale nie zachęca.

Jamie: Bardzo mi smakują.

Carl: Świetne, świetne. Włożyłem w siebie już chyba ze cztery albo pięć. Niczego nie żałuję.

11. Raczki

Tabatha: Dziwny kształt i niesatysfakcjonujący smak. Takimi łakociami nakarmiłaby Cię babcia, żeby Cię uspokoić podczas długiej podróży samochodem.

Remee: Doceniam fakt, że zawierają w sobie alkohol.

Carl: Interesujące. Miniaturowa wersja ciasta, którym częstują na zjeździe parafii.

Chelsey: Preferowałabym, gdyby zrobione były z czekolady.

Jamie: Frapujące.

Tom P: Smakują jak gdyby mama przy gotowaniu dodała do jedzenia zbyt dużo alkoholu, a wszyscy byli zbyt uprzejmi, żeby jej o tym powiedzieć. Rodzina spałaszowałaby je potem z wykrzywionymi twarzami i powolutku coraz bardziej się upijała, aż w końcu stanie się coś złego, tato pokłóci się z wujkiem, a potem pobiją. I poleje się krew. I mama każe Ci wcześnie iść do łóżka, a Ty zamiast spać, będziesz płakał pod pościelą.

12. Jeżyki

Tabatha: PRZEWSPANIAŁE.

Tom P: Smakuje jak deser na deser deseru. Cudowny pomysł. Chrupiące i ciągnące się jednocześnie. Jeżeli miałbym je jakoś udoskonalić, zjadłbym je z lodami.

Remee: Czekoladowe batoniki w kształcie ciastek, PYSZNE!

Jamie: Bardzo dobre. Jestem fanem.

Chelsey: Zjadłam chyba ze trzy.

13. Kisiel

Tabatha: Lubię. W Finlandii mamy też coś podobnego. Smakuje jak „deser dla dorosłych”, bo nie jest bardzo słodkie. I ma ekscytujący, różowy kolor.

Tom C: Precyzyjnie odwzorowana konsystencja i kolor ektoplazmy z „Pogromców Duchów 2”. Spodziewałem się, że wyjdzie z miski i mnie zaatakuje. Smakowało nieźle.

Remee: Nie podoba mi się kryzys tożsamości kisielu – nie może się zdecydować, czy jest zupą, czy może galaretką.

Tom P: Smakuje jak owocowa bitwa, w której wszyscy przegrali.

Jamie: Pamiętasz tego jednego kumpla z klasy, którego rodzice urządzali przyjęcie urodzinowe na ostatnią chwilę? To właśnie u niego miałeś okazję spróbować taką rozwodnioną galaretkę.

Carl: Podobne do owocowej mazi, którą napełnia się tanie ciastka z jabłkiem.

14. Piwo - Tyskie

Tabatha: Mniam, mniam, mniam. Piję tyle, że nie powinnam się do tego przyznawać.

Tom C: To lager. Lubię lager. Przywykłem do widoku podobnego piwa w rękach osób, których nie stać na nic droższego, ale przymknijmy na to oko.

Chelsey: Smakowały mi trzy łyki. Podobnie sprawa przedstawia się z każdym innym piwem, które piję.

Carl: Wypiłem wczoraj kilka puszek, kiedy oglądałem mecz. Konwencjonalne, dobre tanie piwo. Lepsze niż inne odpowiedniki z tej półki cenowej.

Wybrane dla Ciebie: