3248
Luty 29 przez musang

Rok przestępny daje nam dodatkowy dzień na załatwienie ważnych spraw, więcej leniuchowania, wydłużenie terminu na oddanie pracy. Jest to również perfekcyjny dzień na oświadczyny, i to wtedy,  gdy to kobieta chce zadać TO pytanie.

Ta osobliwa tradycja wywodzi się z dawnej Irlandii. W ówczesnym świecie sztywnych konwenansów, kobieta miała oficjalne przyzwolenie na oświadczyny w roku przestępnym. 29 lutego kobiety mogły prosić mężczyzn o rękę i było to o tyle istotne, że w czasach gdy to rodzice kojarzyli pary, w ten jeden dzień kobieta miała szansę na podjęcie samodzielnej decyzji, z kim chce iść do ołtarza. Dodatkowo, kobieta niczym nie ryzykowała - jeśli mężczyzna odmówił - musiał wynagrodzić jej to finansowo.

Zwyczaj przetrwał w luźnej formie do czasów dzisiejszych i spotyka się go coraz częściej w innych krajach. Oto, jak to ważne wydarzenie wyglądało w przypadku pewnej pary z Anglii...

Już od pierwszej randki z nowym chłopakiem Helen Bunton miała pewność, że ich relacja zamieni się kiedyś w małżeństwo. On był śmieszny i czarujący, więc ona chciała spędzić z nim resztę życia. Był tylko jeden problem - chociaż David mówił o ślubie, nie spieszył się z oświadczynami. Helen była pewna, że będzie mogła odpowiedzieć "tak!" w dniu swoich urodzin, ale zamiast pierścionka dostała telefon. Podczas Świąt Bożego Narodzenia w pięknie zapakowanym pudełku znalazła zegarek. W końcu przyszły walentynki i nic poza ogromnym bukietem kwiatów dla dziewczyny. 

Dwa tygodnie później wypadał dzień przestępny, czyli w tradycji angielskiej dzień dla kobiet chcących się oświadczyć. Zatem Helen, tak jak Elizabeth Taylor i Halle Berry przed nią, wzięła sprawy w swoje ręce.

Szczęśliwa para poznała się, gdy Helen pracowała w sklepie, a David był jej regularnym klientem. W końcu zaczął pojawiać się przed kasą coraz częściej, aż stało się oczywiste, że to nie zakupy są głównym celem mężczyzny. W końcu zdecydował się zaprosić dziewczynę na obiad i kręgle, a ona wiedziała od razu, że to ten jedyny - tak samo, jak on nie mógł przestać myśleć o niej. Spotykali się codziennie, a pięć miesięcy później razem zamieszkali. Przy takim tempie rozwoju ich relacji, Helen była pewna, że następny krok także przyjdzie szybko - tym bardziej, że David nie miał nic przeciwko. Kiedy jednak następne okazje na oświadczyny przechodziły niewykorzystane, a kalendarz pokazywał datę 29 lutego, dziewczyna szybko podjęła decyzję, że tej szansy nie zmarnuje.

Jako że pomysł był całkiem spontaniczny i nie było czasu na odwiedziny w sklepie jubilerskim, wychodząc z pracy, Helen złapała pudełko donutów - stwierdziła, że będzie to śmieszny akcent podczas poważnego wydarzenia. Zabrakło jej jednak odwagi na bezpośrednią konfrontację, wypisała więc w lukrze zasadnicze pytanie, wręczyła pudełko Davidowi i szybko opuściła pokój. Mężczyzna był zdecydowanie zaskoczony, ale nie musiał namyślać się nad odpowiedzią. Oboje przyznają, że nie było to może bardzo romantyczne, ale zdjęło z nich presję i pozwoliło ruszyć dalej ze swoim związkiem. Osiem miesięcy później para wzięła ślub, a teraz - po ośmiu latach - są szczęśliwsi niż kiedykolwiek wcześniej, wychowują trójkę dzieci i zachęcają do wykorzystania tej wyjątkowej daty, która może przyczynić się do stworzenia czegoś pięknego.

A jak w ogóle powstała tradycja, dzięki której to kobiety mogą oświadczać się swoim partnerom? Legenda sięgająca V wieku mówi o irlandzkiej zakonnicy - świętej Brygidzie z Kildare - która żaliła się świętemu Patrykowi, że kobiety często zbyt długo muszą czekać na oświadczyny, więc patron Irlandii przyzwolił na zmianę zwyczaju, lecz tylko w dzień 29 lutego. 

Inna teoria mówi z kolei o królowej Szkocji, Małgorzacie, która ustanowiła odpowiednie prawo w 1288 roku i nałożyła pieniężną karę na wszystkich mężczyzn, którzy w dodatkowy dzień roku przestępnego odmówiliby oświadczającym się kobietom. 

Wybrane dla Ciebie: