1479
2015 Wrzesień 27 przez azure

Pewien Japończyk pobił niedawno sprinterski rekord świata w biegu na 100 metrów w specjalnej grupie wiekowej.

Dla jednych jest inspiracją i dowodem na to, że wiek nie gra roli. Dla innych przesadza i powinien dać sobie dawno temu spokój. Dla wielu lekarzy pozostaje medyczną sensacją. Jedno jest pewne - jest absolutnie niesamowity. O kim mowa? O Hidekichim Miyazakim.

Co niezwykłego jest w życiu tego Japończyka? Po pierwsze fakt, że ma 105 lat. Po drugie to, że od 15 lat jest aktywnym... sprinterem. Co więcej, w ostatnim czasie pobił geriatryczny rekord Guinnessa w czasie przebiegnięcia 100 metrów!

Szalone 42,22 sekundy dały mu pierwsze miejsce na ostatnim meetingu lekkoatletycznym w Kyoto w Japonii. Pomimo wyniku nieosiągalnego dla większości nawet 80 latków, biegacz jest wyraźnie zawiedziony. "Chciałem przyciąć jeszcze te kilka sekund. Na ostatnim treningu udało mi się wyciągnąć 36 sekund", twierdzi Hidekichi. Warto dodać, że poprzedni rekord również należał do niego.

Ważący zaledwie 42 kilogramy sprinter może spać jednak spokojnie, bo jego największe życiowe osiągnięcie - rekord świata stulatków pozostaje nietknięty. Wynosi 29,89 sekund i zwieńczony został zdjęciem w słynnej pozie wykonywanej zawsze przez znanego Olimpijczyka Usaina Bolta. Hidekichi został przez zabawne zdjęcie okrzyknięty "Złotą Błyskawicą".

Pan Miyazaki zaczął biegać, gdy skończył 90 lat. Powodem była śmierć większości znajomych, z którymi spędzał wolny czas na znanej japońskiej grze planszowej Go. Sekretem jego sprawności fizycznej są codzienne ćwiczenia oraz zbilansowana dieta.

"Lekarze są pozytywnie zaskoczeni. Wyniki badań wskazują, że z moim zdrowiem absolutnie wszystko w porządku", twierdzi Hidekichi, który świętował 105 urodziny dzień przed pobiciem rekordu. "Wczoraj przeprowadzono testy. Jestem zdrowy jak koń", uśmiecha się staruszek. 

"Być może mój mózg nie jest już tak sprawny jak kiedyś, ale fizycznie czuję się jak młodziak. Nigdy nie miałem żadnych problemów ze zdrowiem. Nie planuję jeszcze przestawać", powiedział w wywiadzie mistrz.

Podczas gdy Usain Bolt stwierdził ostatnio, że okres jego rekordów i najlepszej formy już minął, Hidekichi Miyazaki wierzy, że najlepsze dopiero przed nim. Będziemy trzymać kciuki.