11.09.2017 13:46

Chociaż lekarze nie dawali jej szans, wyleczyła raka mózgu… konopiami indyjskimi!

KATEGORIA: INSPIRACJE
30005
KATEGORIA: INSPIRACJE

Kobieta, u której rozpoznano nieuleczalnego guza mózgu, przypisuje olejkowi z konopi indyjskich zasługę za wyleczenie jej „beznadziejnego” przypadku. 

Niedługo po diagnozie, lekarze powiedzieli Lynn Cameron, że zostało jej pomiędzy sześcioma do 18 miesiącami życia. Wiadomość ta ją zdewastowała. Dodatkowym ciosem okazały się mizerne rezultaty chemioterapii i radioterapii, które wbrew oczekiwaniom nie pomniejszyły nowotworu, co pomogłoby kupić chorej trochę czasu.

W rozpaczliwej próbie przetrwania, 48-letnia Lynn zaczęła rozglądać się za alternatywnymi lekami i dietami. Zgodnie z sugestią jej przyjaciela, kobieta sięgnęła po olejek z konopi indyjskich. Wkrótce badania ujawniły, że niecodzienna terapia faktycznie wywołała remisję raka.

Lynn, pochodząca ze szkockiego miasta Blantyre, zachwycona była tak nagłą poprawą swojego zdrowia. „Aż trudno było mi uwierzyć, że olejek pomógł mi w leczeniu tak zaawansowanego raka”, przyznaje 48-latka, „Każde kolejne badanie pokazywało poprawę”.

„Powiedziano mi, że ani chemioterapia ani radioterapia nie przyniosła rezultatu, ale wiedziałam, że konopie indyjskie były wśród opcji, które jeszcze pozostały mi do spróbowania. Szóste badanie MRI wykazało, że rak całkowicie ustąpił”, przypomina sobie Lynn.

Warto zauważyć, że historia Lynn, podobnie jak innych pacjentów walczących z nowotworami za pomocą produktów uzyskanych z konopi indyjskich, w świecie medycznym wciąż uważana jest za niepopartą faktami.

Chociaż niektóre z prowadzonych dotychczas badań sugerują skuteczność terapii nowotworowej z użyciem związków THC , wśród specjalistów wciąż nie ma zgody co do tego, czy eksperymenty te dają wystarczająco niepodważalne dowody.

W obawie przed ostracyzmem ze strony lekarzy, Lynn długo ukrywała przed nimi fakt, że dodatkowo leczy się za pomocą „marihuany”. Jednak gdy stało się jasne, że taka terapia przynosi skutki, a zajmujący się nią specjaliści zachodzili w głowę co wywołało nagłą poprawę stanu 48-latki, Lynn ostatecznie wyjawiła im prawdę.

Pomimo jednoznacznych zdaniem kobiety dowodów na to, że wyleczyły ją konopie indyjskie, lekarze sceptycznie podeszli do jej wyznania. Zdaniem Lynn to dlatego, że na uczelniach medycznych o marihuanie wciąż mówi się tylko w kontekście narkotyku, ignorując jej potencjalne zastosowania lecznicze.

Cztery lata po postawieniu „nieuleczalnej” diagnozy Lynn cieszy się dobrym zdrowiem i życiem bez zmartwień. Nic nie wskazuje na to, żeby nowotwór miał kiedykolwiek powrócić.

Czy wierzysz w skuteczność leczenia konopiami indyjskimi?

Tak
Nie

Liczba głosujących: 192

Tak - 98%

Nie - 2%

Czytaj więcej
Udostępnij znajomym