3743
Kwiecień 16 przez musang

Jeśli całymi dniami i nocami słyszysz odgłosy klapsów i uderzeń biczem, a w domu obok obserwujesz wzmożony ruch obcych osób, to zawiadomienie policji wydaje się naturalnym odruchem. Takim samym jak niezwykłe zdziwienie policjantów, którzy w szanowanej, bogatej dzielnicy odkryli dom przystosowany do seksualnych zabaw "na ostro",  którego wnętrze można przyrównać do słynnego "czerwonego pokoju" z nie mniej słynnej powieści "50 twarzy Greya".

Szereg utarczek między kobietą i okolicznymi mieszkańcami, skarżącymi się na zbyt sugestywne hałasy, zmusił sąsiadów do wezwania policji, która odwiedziła w końcu jeden z domów w eleganckiej dzielnicy pod Londynem. Mieszkanie to okazało się specjalnie zaaranżowanym "lochem", przeznaczonym do spotkań osób żądnych pikantnych rozkoszy cielesnych.

Właścicielką, jak się okazało jednego z "najlepszych" seks salonów w Wielkiej Brytanii, jest kobieta zwana Mistress Evilyne i w eleganckim domu z czterema sypialniami oferuje szeroki wybór nietypowych akcesoriów do BDSM.

Nie podoba się to za bardzo sąsiadom, narzekającym przede wszystkim na dźwięki dobiegające z domu, chociaż właścicielka twierdzi, że praktykowane u niej czynności bardzo rzadko wiążą się z głośnymi hałasami.

Sąsiedzi oraz pracownicy pobliskiego klubu tenisowego (nie chcący ujawniać swoich danych w mediach) biją na alarm i przywołują różnego rodzaju argumenty przeciwko "Dungeon Manor", czyli seks salonowi Mistress Evilyne.

Mówią o dzieciach mieszkających w dzielnicy i o tym, jak niezdrowe jest dla nich wychowywanie się w pobliżu tak kontrowersyjnego miejsca. Sprzeciw wywołuje również podejrzana klientela, która odwiedza dominę, a która w oczach mieszkańców stanowi potencjalne zagrożenie. 

Policja chociaż przyjechała na miejsce uzbrojona, nie podjęła jednak żadnej akcji. W mieszkaniu nikt nie popełnił zbrodni, a jak ustalono - działalność tam prowadzona nie łączy się z seksualnymi usługami i jest prawnie zarejestrowana. Nie było więc powodu, by kogokolwiek zakuwać w kajdanki... (ponownie).

Evilyne obawia się, że mnożące się skargi mogą zmusić ją do zamknięcia biznesu. Tłumaczy to małym zrozumieniem wśród społeczeństwa dla wszelkich praktyk BDSM i utożsamianiem jej salonu ze zwykłym burdelem.

Tymczasem to tylko miejsce, w którym można spełnić swoje fantazje - czy będzie to... kąpiel w gotowanej fasoli, czy traktowanie jak psa. Sprawa fetyszy - mimo wyzwalającego efektu Pięćdziesięciu twarzy Greya - nadal traktowana jest  jak tabu. Przekornie jednak właścicielka kontrowersyjnego lokalu zaprasza wszystkich mających "wątpliwości" do odwiedzin w jej gniazdku. 

Evilyne mieszka ze swoją partnerką, w przybudówce już dwa lata. Posesję chroni wysoka fasada - jak widać niewystarczająca jednak dla wścibskich sąsiadów. Z drugiej strony, stanowi perfekcyjne miejsce dla wszystkich par, które chciałyby spróbować w swoim związku czegoś nowego - domina wynajmuje swoje pokoje i gadżety. Tego typu rozrywka staje się coraz popularniejsza.

Czy pomimo "szczytnego" celu, mamy tu jednak do czynienia ze zwykłym burdelem?

TAK
NIE