3760
Styczeń 28 przez prabab

Zwykłe zranienie, jakiego mieszkająca w Anglii mama dwójki dzieci nabawiła się podczas rutynowej pracy w ogrodzie, niespodziewanie doprowadziło do ogromnej rodzinnej tragedii.

Kilka dni po tym, jak zajmująca się ogrodem Lucinda Smith doznała niepozornego zadrapania dłoni, kobiecie zaczął doskwierać nieznośny ból łopatki. Lekarz, u którego szukała pomocy, zalecił 43-latce odpoczynek, leki przeciwbólowe i ewentualnie wizytę u fizjoterapeuty

Stan zdrowia mamy dwójki dzieci nie poprawiał się. W końcu Lucinda była tak słaba, że trzeba było zabrać ją do szpitala, gdzie proste badanie potwierdziło najgorsze – kobieta cierpiała z powodu ciężkiej sepsy wywołanej bakteryjnym zatruciem krwi.

Mimo że 43-latką zajmowali się najlepsi specjaliści, a w jej ciele działały wyjątkowo skuteczne antybiotyki, terapia podjęta została zbyt późno, a Lucinda nieszczęśliwie zmarła po dwóch dniach spędzonych w szpitalu.

Kobieta, która straciła w tak przykry sposób życie, wychowywała ze swoim partnerem dwójkę dzieci: dziewięcioletnią Megan i sześcioletniego George’a. Zamierzała wziąć ślub ze swoim ukochanym, Darrenem O’Neillem. Niestety, nie będzie im dane razem się zestarzeć

Siostra zmarłej nie ukrywa oburzenia lekceważącym podejściem lekarza pierwszego kontaktu, którego niewiedza kosztowała Lucindę życie. „Jestem pewna, że gdyby jej krew od razu poddano badanu, cała ta historia potoczyłaby się zupełnie inaczej, rezultat byłby bardziej optymistyczny, a Megan i George wciąż mieliby mamę”, smuci się Caroline Smith.

76-letnia mama Lucindy, Shirley, pomaga Darrenowi opiekować się wnukami. „Na wielkanoc George zapytał: «Skoro Jezus powrócił do żywych, dlaczego mama nie może?», z bólem przypomina sobie staruszka.

„Objawy sepsy bardzo łatwo pomylić z symptomami innych chorób. W razie nawet najmniejszych wątpliwości, nie warto czekać, zanim przeprowadzi się badanie krwi, dające szanse na odpowiednio wczesne wykrycie stanu zapalnego”, apeluje mama zmarłej 43-latki