18367
Maj 13 przez Tristia

Dla wielu facetów życie w świadomości, że kobiety, z którymi są obecnie w związku, czy też te, o których względy zabiegają, wzdychają do zdjęć przystojnych sław z pierwszych stron gazet, jest nieco dołujące. Bo jak tu konkurować z Davidem Beckhamem, Robertem Pattinsonem czy Ryanem Goslingiem? Dlatego też gdy 25-letni Tom Church na pytanie zadane dziewczynie "Kochanie, uważasz, że jestem najseksowniejszym facetem w Wielkiej Brytanii" usłyszał odpowiedzieć "Nie, jest nim David Beckham", postanowił wziąć sprawy we własne ręce i udowodnić jej, w jak wielkim jest błędzie.

Tom ani przez chwilę nie myślał, by odebrać szczerą odpowiedź dziewczyny za powód do napędzania się kompleksami czy też zazdroszczenia Beckhamowi aparycji. Zamiast tego zaczął kombinować, jakby tu udowodnić Hannie, że jest w związku z największym przystojniakiem na Wyspach. A że Tom jest informatycznym geniuszem, to szybko wpadł na przebiegły pomysł, który równie szybko wcielił w życie.

25-latek postanowił sprawić, by jego zdjęcie było na szczycie list wyszukiwania w Google po wpisaniu w wyszukiwarce zapytania "najseksowniejszy facet Wielkiej Brytanii". Bo ilu z was spotkało się z kimś, kto nie dał sobie udowodnić czegoś po zobaczeniu na to dowodu w internecie? No właśnie. A jak tego dokonał? Okazuje się, że było to prostsze, niż można by się tego spodziewać.

"Zacząłem od znalezienie zdjęcia siebie, na którym, moim zdaniem, byłem w dobrej formie. Następnie zamieściłem je na 12 darmowych serwisach z hostingiem zdjęć, których listę można znaleźć na Wikipedii", wyjawia w jednym z wywiadów. "Google uwielbia strony z ogromną ilością zawartości, które przy okazji są bogate w słowa klucze. Te strony ze zdjęciami są świetne do manipulowania algorytmami Google", zapewnia.

Czy mu się udało? Zobaczcie sami, wchodząc pod ten link. Tom póki co obsadził się na stanowisku najseksowniejszego faceta w Wielkiej Brytanii, co oznacza, że wciąż można przy użyciu jego metody wkraść się na salony polskiego piękna. Jacyś chętni?