3191
2015 Sierpień 7 przez azure

Pewien mężczyzna z Kalifornii utrzymuje, że w znanej sieci fast food znalazł w kubku z napojem bardzo niebezpieczny dla zdrowia narkotyk.

Fred Maldonado z Carlsbad w USA wybrał się do znanej amerykańskiej sieci In-n-Out Burger, która jest jedną z jego ulubionych restauracji. Zamówił to co zwykle – podwójnego burgera i napój z tak zwaną „dolewką”.

Po spożyciu posiłku zabrał ze sobą kubek wypełniony napojem do hotelu, gdzie nocował. Twierdzi, że czuł się po nim dziwnie i miał bardzo niespokojny sen. Kiedy rano dopił jego zawartość, zobaczył, że na jego dnie znajdują się dwie tabletki oraz chusteczka higieniczna.

Natychmiast zdecydował się powrócić do restauracji w celu uzyskania wyjaśnień. Manager po wysłuchaniu skargi przeprosił go i zaoferował gratyfikację w postaci kuponu na darmowy posiłek. I choć Fred początkowo zgodził się na tę formę zadośćuczynienia, po oddaniu tabletek do analizy zmienił zdanie. Okazało się, że żelowe tabletki na dnie jego kubka to nic innego jak... czysta metaamfetamina. Mężczyzna zdecydował się wytoczyć sprawę restauracji, w której się stołował.

„Posiłek zaserwowany poszkodowanemu przez pozwanych nie był czysty i wolny od niebezpiecznych substancji. Powód nie był świadomy tego, że jego zamówienie zawiera szkodliwe dla zdrowia i życia związki – w tym wypadku metaamfetaminę. W napoju obecna była ponadto inny niezdatny do spożycia przez człowieka przedmiot – chusteczka higieniczna”, czytamy w pozwie, do którego załączone było zdjęcie kubka, w którym można wyraźnie zauważyć niepożądane dodatki.

Zgodnie z wypowiedziami prawnika, pan Maldonado nie spożył pigułek, a jedynie ekstrakt, który rozpuścił się z nich w napoju. Doznał z tego powodu dolegliwego rozwolnienia oraz ataku paniki. In-n-Out tłumaczyło w sądzie, że oskarżenia są bezzasadne i obiekty mogły równie dobrze znaleźć się w kubku z winy mężczyzny. Sprawa nadal jest rozpatrywana przez sąd. 

Czy na miejscu Freda zdecydowałbyś się na pozew?

Tak, to bardzo szkodliwe!
Nie, nie wierzyłbym w wygraną