1916
Listopad 15 przez prabab

Mały Michael nie miał nawet 4 lat, kiedy mama zabrała go do szpitala, gdzie miał przejść „konieczną” operację, w praktyce oznaczającą, że lekarze zawiążą część przełyku i żołądku chłopca na supeł. Co bulwersujące, lekarz który skierował dziecko na zabieg, zdiagnozował u Michaela problemy gastryczne wyłącznie na podstawie kłamstw, które usłyszał od jego matki.

Kobieta nakazywała Michaelowi chodzić w pieluchach, a jego wychowawców i nauczycieli przekonywała, że chłopiec cierpi na autyzm. Z traktowanego jak dziecko specjalnej troski kilkulatka nieustannie szydzili rówieśnicy

Stan Michaela utrudniał mu także uczenie się i prawidłowy rozwój psychiczny. Jak się okazało, wszystkie te jego problemy wymyśliła jego wyrodna mama, widząc w „niepełnosprawności” syna sposób na dodatkowy zarobek. Gdyby nie „interwencja” jego doszukującej się zysku matki, chłopiec byłby okazem zdrowia.

Jak ujawnił sąd z Croydon, ta z pozoru przeciętna matka na jego kalectwie „zarabiała” co roku nawet 500 000 funtów zapomogi (czyli ponad 2,5 miliona złotych). Kobieta nie liczyła się z tym, że swoimi okrutnymi działaniami zniszczyła chłopcu i jego rodzeństwu psychikę, a w organizmie Michaela wprowadzono chirurgicznie nieodwracalne zmiany.

W konsekwencji ciężkiego, trwającego już trzy lata śledztwa, kobiecie grozi długi wyrok więzienia, nie tylko za zaniedbania jakich dopuściła się przy wychowywaniu dzieci, ale również narażenie ich na utratę zdrowia i życia

Jej 23-letnie, najstarsze dziecko postanowiło zeznawać przeciwko własnej matce, ujawniając, że Michael nie był pierwszym potomkiem kobiety, nad którym ta się znęcała w podobny sposób. Kobieta kierowała się tylko i wyłącznie swoją własną korzyścią.

Dodatkowo, nastawiona tylko na zysk matka odpowie przed sądem prawdopodobnie również za wyłudzanie pieniędzy z pomocy społecznej. Przy podaniach o zapomogę finansową kobieta twierdziła, że jest samotną matką, podczas gdy naprawdę mieszkała w luksusowym domu z partnerem, ojcem dzieci, zarabiającym rocznie 40 000 funtów (około 200.000 złotych).

Sąd prawdopodobnie pociągnie do odpowiedzialności również lekarzy i szpitale, w których doszło do błędnych, niepopartych badaniami diagnoz i okaleczenia dzieci oskarżonej kobiety

Sąsiedzi patologicznej rodziny nie ukrywają zaskoczenia po tym, jak na jaw wyszła prawda o tragicznych zdarzeniach jakie miały miejsce w czterech ścianach ich z pozoru normalnego domu.

Wydawali się bardzo przyjaźni”, zauważa jeden mieszkańców tego samego osiedla, „Nasze dzieci uczyły się w tej samej szkole”, dodaje.

Cóż, pozory mylą.