4885
Wrzesień 23 przez Skyer

Jak często mijacie na ulicy osoby, które proszą was o jakieś drobne? Jeśli po tym pytaniu dopadły was wyrzuty sumienia, historia Keli, brytyjskiego studenta o nieco zbyt dużym sercu, szybko pozbawi was jakichkolwiek wątpliwości. 22-latek zdecydował się wesprzeć kobietę w potrzebie, nie mając pojęcia, że jego przypadkowy akt dobroci odwróci się przeciwko niemu.

Keli Matomela, bohater naszej historii, miał akurat wolny dzień od zajęć na uniwersytecie w Manchesterze, postanawiając spożytkować go na poszukiwanie nowej kurtki. W trakcie przeczesywania centrum handlowego zrobił sobie przerwę na papierosa, wychodząc na zewnątrz budynku. To właśnie wtedy podeszła do niego przypadkowa kobieta z koszykiem pełnym róż, pytając, czy nie zechciałby kupić od niej chociaż jednej. Keli kulturalnie odmówił, a wtedy przybita nieznajoma poprosiła go, czy nie mógłby jej kupić czegoś do jedzenia. 22-latek długo nie dawał się przekonać, jednak gdy zobaczył wymięte zdjęcie przedstawiające jej dzieci, coś w nim pękło. Wtedy jeszcze nie wiedział, jak wielki błąd popełnia...

Nasz altruistyczny student wybrał się z potrzebującą do supermarketu znajdującego się w centrum handlowym, na którego zewnątrz palił. W tym momencie dołączyła do nich inna kobieta, która podała się za siostrę nowej znajomej. Panie razem przeczesywały sklepowe alejki, gdy niespodziewanie odwróciły się do Keli i zadały niepokojące pytanie: "Możemy cofnąć się po koszyk?". Co na to Keli? Przytaknął, rozpętując tym samym zakupowe piekło.

Siostry nie zatrzymały się na zakupach spożywczych, wypełniając koszyk czym popadnie - znalazły się w nim płyny do prania, gąbki do mycia naczyń i wszelkiego rodzaju detergenty. Gdy koszyk w końcu się zapełnił, jedna z kobiet... poszła po drugi. Dalej jesteście ciekawi, co na to Keli? Nie odezwał się ani słowem, pozwalając im kontynuować zakupy.

"Podeszliśmy do kasy, a kasjerka zaczęła skanować wszystkie przedmioty, podczas gdy ja patrzyłem się na wyświetlacz i na ciągle rosnącą cenę", komentuje student. "Jedna z kobiet powiedziała kasjerce, że dobry ze mnie człowiek, na co ja zareagowałem niezręcznym uśmiechem. Wtedy kasjerka powiedziała »Musi być pan bogaty«". Pozwólcie, że sprostujemy - Keli nie jest bogaty. Ani trochę.

22-latkowi przyszło zapłacić niespełna 80 funtów (bagatela 454 zł), wywołując w kobietach niepohamowaną radość i wdzięczność. "Wiem, że zrobiłem dobrą rzecz, jednak byłem na siebie wściekły. Wyszedłem ze sklepu i sprawdziłem swoje konto bankowe - po tym wiedziałem, że już nie będzie mnie stać na nową kurtkę", wyznaje Keli. "Wróciłem do domu bez kurtki i grosza przy duszy", kwituje.

Jeśli więc decydujecie się komuś pomóc, upewnijcie się, że jesteście wystarczająco asertywni, by w odpowiednim, niewygodnym dla was momencie być w stanie wycofać się z sytuacji podobnej do tej, która przytrafiła się 22-latkowi.

Uważasz, że Keli słusznie postąpił, płacąc za wszystkie produkty?

Tak - pomógł potrzebującym
Nie - dał się wykorzystać