07.05.2017 20:15

Wyprawił swojej 16-miesięcznej córeczce ślub marzeń, gdy usłyszał od lekarzy, że pozostały jej dwa dni życia

KATEGORIA: CIEKAWOSTKI
19141
KATEGORIA: CIEKAWOSTKI

Gdy Poppy-Mai przyszła na świat, Andy Barnard, ojciec dziewczynki, nie mógł uwierzyć w swoje szczęście. Mężczyzna od dawna bowiem marzył, by pewnego dnia zaprowadzić własną córkę do ślubnego kobierca, wyprawiając jej wesele marzeń. Marzenia Andy'ego zostały jednak skonfrontowane z przykrą rzeczywistością - jego 16-miesięcznej dziewczynce zdiagnozowano złośliwy nowotwór, z którym jej kruchy organizm nie był sobie w stanie poradzić. Ojciec poprzysiągł sobie, że nie powstrzyma go to przed zapewnieniem Poppy-Mai wesela rodem z bajki.

Pierwsza wizyta u lekarza miała miejsce 14 lutego tego roku. Matka dziewczynki, Sammi, niepokoiła się stanem zdrowia córeczki, która, choć zazwyczaj pełna energii i ochoty do zabaw, przestała jeść, cierpiąc również na bezsenność. Kolejnym symptomem był nieustannie napuchnięty brzuch. Lekarz internista nie miał jednak wątpliwości, że wszystkie te objawy spowodowane są ząbkowaniem. Odesłał ją do domu, przepisując jedynie środek na przeczyszczenie, który miał zwalczyć problem wzdęć. 

Sammi czuła jednak, że diagnoza internisty była błędna. Niemowlę miało dalej te same problemy, a matka wyczuła na jej żebrach niepokojący guzek. Pogorszenie się objawów tajemniczej choroby nie wystarczyło, by kolejny lekarz zlecił Poppy-Mai specjalistyczne badania. Te przeprowadzono dopiero 25 lutego w szpitalu, do którego dziewczynka trafiła z powodu silnych wymiotów. Gdy specjalistom udało się ustabilizować jej stan zdrowia, postanowiono przeprowadzić badanie ultrasonografem. Wykazało ono dużych rozmiarów narośl w żołądku Poppy-Mai. Dalsze badania potwierdziły, że jest ona wynikiem rzadkiego raka nerek.

Rodzice byli wstrząśnięci, nie mogąc uwierzyć, że tak niepozorne problemy ze zdrowiem spowodowane były złośliwym nowotworem. "W tym momencie wiedzieliśmy, że toczy się walka o życie naszej córeczki, mając nadzieję i przysięgając sobie, że zrobimy co w naszej mocy, by ją uratować", wyznała Sammi. 

Poppy-Mai została błyskawicznie poddana chemioterapii. Dziewczynka bardzo dobrze reagowała na leczenie i gdy wszystko zapowiadało, że historia ta będzie miała szczęśliwe zakończenie, zajmujący się nią lekarz miał dla rodziców druzgocące wieści - przerzuty raka zaobserwowano również na jej mózgu. Odnaleziony guz był nieoperowalny, a dziewczynce dano zaledwie dwa dni życia.

Wtedy rodzice postanowili, że zabierają córeczkę do domu. "Gdybym wiedziała o guzie mózgu wcześniej, od razu zabrałabym ją do domu. I tak zmarnowaliśmy zbyt dużo czasu w szpitalu, podczas gdy moglibyśmy spędzić go z rodziną", wyznała Sammi.

Kolejną trudnością dla rodziców było wytłumaczenie ich dwóm synom, że ich siostrzyczka pójdzie niedługo do nieba, gdzie stanie się jedną z gwiazd na niebie. Starszy z nich przyjął tę wiadomość, jednak młodszy nie mógł uwierzyć, że już nigdy więcej jej nie zobaczy. Pytał rodziców, czy to możliwe, by inne gwiazdy poświęciły się i uzdrowiły Poppy-Mai, pozwalając jej wrócić do domu.

Ojciec dziewczynki, Andy, zdecydował się spełnić obietnicę, zgodnie z którą jego córeczka miała dożyć wspaniałego ślubu. W tym celu następnego dnia po zabraniu jej do domu zorganizował z pomocą przyjaciół i rodziny aranżowane wesele, w którym Poppy-Mai przebrana za małą pannę młodą "poślubiła" swojego tatę. 

"Wyglądała przepięknie, ale w trakcie ceremonii nikt nie był w stanie przeczytać zapisanych na kartce ślubowań, ponieważ wszyscy płakali", komentuje Sammi. 

Poppy-Mai zdołała przezwyciężyć zmęczenie w trakcie ceremonii, zasypiając w rękach dumnego ojca zaraz po jej zakończeniu. Od tamtej pory rodzice spędzali z nią każdą chwilę, ciesząc się z każdej danej im minuty.

Rodzice cieszą się, że historia ich córeczki poruszyła tak wielu internautów. Mają nadzieję, że dzięki temu Poppy-Mai na zawsze pozostanie w sercach ludzi na całym świecie. Sammi wraz z Andym zbierają obecnie fundusze na założenie organizacji, która zajmie się pomocą rodzinom, których dzieci zmagają się z nowotworem. 

Czytaj więcej
Udostępnij znajomym