7992
Październik 6 przez Skyer

Heather Whitten była tak bardzo poruszona poświęceniem męża, który starał się za wszelką cenę poprawić samopoczucie poważnie chorego synka, że postanowiła uwiecznić ten moment na zdjęciu. Nie przypuszczała, że jej fotografia w tak krótkim czasie stanie się symbolem bezwarunkowej, rodzicielskiej miłości.

Heather, profesjonalna fotografka, zrobiła powyższe zdjęcie w listopadzie 2014 roku. Kobieta wspomina, że tego dnia ich synek Fox, wówczas mający niespełna roczek, cierpiał z powodu nagłych ataków wymiotów i rozwolnienia. Kolejnym niepokojącym objawem była niezwykle wysoka jak na dziecko w tym wieku gorączka. Żadna z metod zbicia temperatury nie pomagała, więc Thomas, ojciec dziecka, nie mogąc dłużej patrzeć na cierpienie syna, wszedł wraz z nim pod prysznic, spędzając w nim kilka godzin pod lodowatą wodą. Gdy tylko temperatura Foxa spadła do bezpiecznego poziomu, rodzice czym prędzej zawieźli go do szpitala. Na miejscu okazało się, że chłopiec cierpiał z powodu zatrucia salmonellą. Bakteria ta jest zazwyczaj niegroźna dla dorosłych, jednak dla dziecięcego organizmu może być śmiertelnie niebezpieczna. 

"Thomas spędził z nim pod prysznicem kilka godzin, próbując zbić temperaturę i pozwalając, by rozwolnienie i wymioty spłynęły bezpośrednio do odpływu", tłumaczy fotografka. "Dla nas rodziców był to bardzo wzruszający moment. On był taki cierpliwy, kochający i silny, mając na swoich kolanach naszego malutkiego synka. Jego wyszeptywane zapewnienia, że Foxowi nic nie będzie i że on się nim zajmie były niesamowicie szczere i uspokajające", wyznaje dalej.

Zamieszczone na Facebooku zdjęcie w zaledwie kilka chwil zostało udostępnione 31 tys. razy, zbierając 130 tys. like'ów. Komentujący je internauci nie kryli wzruszenia, jednogłośnie przyznając, że fotografia Heather jest prawdziwym symbolem rodzicielskiej miłości.

Nie obyło się jednak bez problemów - zdjęcie zostało w pewnym momencie usunięte z Facebooka z powodu rzekomego naruszania regulaminu. Niemniej jednak Heather zamieściła je ponownie. Tym razem administracja odpuściła, a sama fotografia dalej zyskiwała popularność, z czasem zyskując miano viralowej.