5869
Październik 10 przez prabab

Niemowlę urodzone ze zniekształconą głową musiało przejść drastyczną operację, która uratowała je przed niechybnym uszkodzeniem mózgu i śmiercią. Chirurdzy otworzyli czaszkę małego Caleba i za pomocą specjalnych narzędzi zmodyfikowali jego kość tak, żeby nie uciskała na kluczowy organ.

Pochodząca z Ohio 29-letnia Kathleen Grafton, mama chłopca, liczyła na to, że w miarę, jak malec będzie dorastał, kształt jego głowy unormuje się – trwała w przekonaniu, że jej dziwny wygląd to u niemowlęcia coś normalnego

Gdy czaszka jej synka po kilku miesiącach wciąż utrzymywała przerażający, trójkątny kształt, Kathleen zabrała Caleba do lekarza, zachęcona do tego przez koleżankę.

Pediatra potwierdził, że chłopiec urodził się z rzadką wadą wrodzoną, kraniosynostozą, co oznaczało, że jego czaszka zrosła się przedwcześnie, zanim jego mózg zdążył w pełni się rozwinąć.

Sztywna, nieprawidłowo uformowana czaszka dziecka uciskałaby i krępowała wciąż rosnący w głowie chłopca organ.

„Dano nam do zrozumienia, że jeśli nie skieruję syna na operację, jego mózg ulegnie uszkodzeniu”, przypomina sobie mama chłopca, „Musieliśmy się pospieszyć, bo w czaszce Caleba robiło się już niebezpiecznie ciasno”, dodaje

W toku drastycznej operacji neurochirurdzy otworzyli czaszkę malucha, oszlifowali zrośnięte fragmenty kości, a następnie złożyli sklepienie głowy w całość niczym zazębiającą się układankę.

Chociaż dzielnemu małemu pacjentowi na zawsze pozostanie po tych przejściach pamiątka w postaci nietypowo ukształtowanej blizny, lekarze zakładają, że przeprowadzony przez nich zabieg pozwoli Calebowi na dalsze życie w pełnym zdrowiu.

„Blizny na jego głowie pięknie się już zagoiły”, zauważa mama chłopca, „Jest szczęśliwym i co najważniejsze zdrowym maleństwem”, kończy