3503
Październik 26 przez azure

Kayden Coleman całe życie źle czuła się w swoim ciele. 10 lat temu postanowiła przejść proces zmiany płci. Przez ten czas brała hormony i oczekiwała na operację by wreszcie stać się mężczyzną. Niedawno jednak wyszedł na jaw pewien fakt, który znacząco opóźni upragnioną chwilę. Otóż, Kayden... zaszła w ciążę.

Kayden odkryła ciążę przypadkiem, w trakcie badań monitorujących poziom jej hormonów. Wszystko zbiegło się w czasie z dziwnymi bólami brzucha, których doświadczała. Lekarz z początku nie potrafił znaleźć wyjaśnienia, na co pacjentka zażartowała - sugerując, że może powinna zrobić test ciążowy. Łatwo się domyślić jak bardzo była zszokowana, gdy wynik okazał się pozytywny.

Na szczęście sytuacja nie przeraziła ani Kayden, ani jej męża. Zdecydowała się przesunąć czas operacji zmiany płci do czasu porodu. Było warto! Urodziła zdrową dziewczynkę. 

Od początku kuracji, kobieta nie powiedziała o niej nikomu w rodzinie swojego partnera Elijaha. Oni zaś, przez cały czas byli przekonani o tym, że ich homoseksualny krewny jest w związku z innym mężczyzną, a nie osobą przechodzącą terapię hormonalną (!).

Wszystko jednak ułożyło się po myśli pary - rodzina Elijaha zaakceptowała prawdę o Kayden. Córka nosząca imię Azaelia ma aktualnie dwa lata i jest zdrowym i wesołym dzieckiem. 

W międzyczasie jej mama stała się pełnoprawnym mężczyzną i również jest bardzo szczęśliwa(y)...

Czy zmiana płci matki powinna skutkować odebraniem jej dziecka?

Tak
Nie