06.06.2017 07:34

Matka miała wypadek będąc w ciąży. Jej dziecko przez 7 lat było więźniem własnego ciała. Aż do teraz...

KATEGORIA: CIEKAWOSTKI
8485
KATEGORIA: CIEKAWOSTKI

Przez pierwsze 7 lat swojego życia, Jonathan Bryan z Wiltshire był więźniem własnego ciała. Odkąd przyszedł na świat nie mógł się poruszyć ani odezwać. Jedynym organem, nad jakim chłopak miał pełną kontrolę, były jego oczy. Jak się okazało, to wystarczająco, żeby nie tylko nawiązać z nim kontakt, ale również... pozwolić mu zostać autorem opowiadań i poezji!

Chory na stwardnienie rozsiane już jako noworodek nie miał wielkich szans na przeżycie, ani na odzyskanie sprawności. Nawet lekarze zajmujący się przypadkiem Jonathana nakłaniali rodziców chłopca – Chantal i Christophera – żeby pozwolili maluchowi umrzeć. Małżeństwo podjęło się jednak trudu wychowania sparaliżowanego syna

Chłopiec został skazany na życie jako kaleka jeszcze zanim się urodził. Wszystko z powodu wypadku samochodowego, jaki przebyła jego mama, kiedy nosiła go w brzuchu. W konsekwencji kolizji łono kobiety straciło na pewien czas dostęp do tlenu, co doprowadziło do poważnych problemów rozwojowych u żyjącego w nim dziecka.

Nauczyciele ze szkoły specjalnej, do której trafił z czasem Jonathan, uznali jego przypadek za beznadziejny i upierali się, że ten nie dysponuje żadną inteligencją. Rodzice chłopca nie zgadzali się z ich werdyktem; jak przyznają, widzieli po oczach syna, że ten rozumie otaczającą go rzeczywistość.

Do przełomu doszło dzięki staraniom mamy chłopca, Chantal Bryan. Odkryty przez nią sposób na porozumiewanie się z Jonathanem potwierdził to, co rodzice podejrzewali od dawna: umysł chłopaka, w przeciwieństwie do jego ciała, był w pełni sprawny

Chantal nauczyła Jonathana jak wyglądają litery i cyfry. Następnie kobieta pokazała dziecku jak używać specjalną, przezroczystą tablicę „persplex”, dzięki której osoby sparaliżowane dostają możliwość „pisania” za pomocą tylko i wyłącznie wzroku.

Od momentu nawiązania pierwszej komunikacji z chłopcem minął już prawie rok. Nieustannie ćwiczący korzystanie z tablic Jonathan osiągnął już w tym taką sprawność, że bezproblemowo, w szybkim tempie, potrafi „wymówić” nawet złożone zdania

Chłopak jest bardzo aktywny w sieciach społecznościowych, zaczął również prowadzić bloga, zatytułowanego „eyecantalk” („Oko może mówić”). Na tym nie kończy się jego ambicja - niedawno ukończył pisanie powieści, którą zgłosił do międzynarodowego konkursu. Teraz, w oczekiwaniu na wyniki, Jonathan skupia się na tworzeniu poezji.

Jak twierdzi sam chłopak możliwość odpowiadania, przekazywania swoich myśli innym, to niesamowite uczucie. „To niewiarygodne”, Jonathan pisze z użyciem wzroku na specjalnej tablicy: „Wcześniej czułem się jak ptak w klatce”, dodaje

Czytaj więcej
Udostępnij znajomym