2894
Sierpień 21 przez Skyer

Lekarze zajmujący się Jill Trewick przekazali jej rodzinie łamiące serce wieści - kobieta, która przebywała w śpiączce z powodu zaawansowanego zapalenia płuc i sepsy miała nie przeżyć kolejnej nocy. W trakcie ostatniego pożegnania wydarzyło się jednak coś, co wprawiło w osłupienie cały personel medyczny.

Wszystko zaczęło się od objawów przypominających przeziębienie, które jednak zaczęły się błyskawicznie nasilać. Gdy Jill wylądowała w szpitalu, lekarze postanowili wprowadzić ją w stan śpiączki farmakologicznej. Kolejne dni nie przynosiły jednak poprawy i lekarze podjęli decyzję, by powiadomić rodzinę o nieuchronnym...

43-letnia matka dwójki dzieci miała nie przeżyć nocy. Jej organizm nie radził sobie z walką z zapaleniem płuc i sepsą. Powyższa fotografia została zrobiona przez męża kobiety, Andy'ego, który był przekonany, że to ostatni raz, kiedy widzi swoją żonę żywą. Właśnie wtedy wydarzył się cud - stan Jill zaczął się niespodziewanie poprawiać.

"Praktycznie nie byłam w stanie chodzić, a wchodzenie i schodzenie po schodach było dla mnie wielkim wysiłkiem. Wciąż nie wiem, co to spowodowało", komentuje zdrowa już Jill. "Czułam się fatalnie, coś ciążyło mi na klatce piersiowej. Zazwyczaj nie chodzę zbyt często po lekarzach", dodaje. "Pomyślałam, że sama dam radę pokonać tę chorobę i nie brałam antybiotyków, które zresztą lekarz niechętnie mi przepisał na infekcję klatki piersiowej". Leczenie na własną rękę nie przyniosło żadnych rezultatów. Bóle się nasilały i Jill była zmuszona chodzić na regularne wizyty do lekarzy, którzy jednak nie byli jej w stanie pomóc. Pewnego dnia kobieta zasłabła i została przewieziona na oddział intensywnej terapii do pobliskiego szpitala. Po trzech tygodniach podupadła na zdrowiu tak bardzo, że lekarze zalecili przetransportowanie jej do znacznie bardziej specjalistycznej placówki, gdzie walczyła o życie w śpiączce farmakologicznej.

Jakim więc cudem 43-letnia kobieta zdołała przeżyć? Nikt tego nie wie. Gdy już skazano ją na śmierć, myśląc o odłączeniu aparatury podtrzymującej życie, Jill po prostu nagle się wybudziła, a jej funkcje życiowe zaczęły powoli wracać do stanu sprzed choroby. Dzisiaj kobieta ma się świetnie i na dniach planuje rozpocząć pracę w korporacji Weight Loss, która w USA zajmuje się sprzedażą produktów wspomagających odchudzanie. Jill otrzymała od życia drugą szansę i ma zamiar ją w pełni wykorzystać.

Czy miał tu miejsce prawdziwy cud?

tak
nie