8034
Wrzesień 2 przez prabab

Walczący ze złośliwym nowotworem mózgu chłopiec nie będzie zmuszony do brania udziału w kolejnych sesjach chemio- i radioterapii po tym, jak sędzia z australijskiego Perth zadecydował, że dziecko powinno dostać szansę na odejście w spokoju, bez potrzeby podejmowania wyczerpujących, ale bezskutecznych prób wyleczenia.

6-letni Oshin Kiszko cierpi z powodu guza rosnącego w newralgicznym miejscu jego mózgu. Lekarze nie pozostawili rodzicom chłopca złudzeń – ich dziecko już niedługo umrze, niezależnie od tego, czy będzie leczone czy nie

Angela Kiszko i Adrian Strachan z ciężkim sercem podjęli decyzję o przerwaniu męczących sesji chemio- i radioterapii, którym poddawany byłby chłopiec. Zanim jednak mogli to zrobić, musieli przedstawić swoje argumenty sędziemu.

Sędzia rodzinny Stephen Thackaray początkowo utrzymywał, że Oshin powinien kontynuować radioterapię, a ewentualnie odpuścić sobie rokującą gorzej chemioterapię, jednak po wysłuchaniu zdania biegłych lekarzy nawet on uznał, że przymuszanie dziecka do leczenia nie zadziała na jego korzyść.

Inny sędzia, Richard O’Brien, przypieczętował werdykt, zwalniając 6-latka z obowiązku podejmowania leczenia. Również na mocy tych ustaleń Angela i Adrian zaprzestając wysyłania Oshina do szpitala unikną kary za „zaniedbywanie” jego zdrowia

Sędzia O’Brien potwierdził, że takie rozpatrzenie prośby rodziców 6-latka będzie w najlepszym interesie chłopca, a przerwanie bezowocnego leczenia to sposób na oszczędzenie dziecku cierpień i spędzenia w relatywnej beztrosce ostatnich dni przed śmiercią.

Odpowiedzialny za kontrowersyjną decyzję sędzia zastrzegł, że każdy tego typu przypadek powinien być rozpatrywany idealnie, a jego werdykt nie może okazać się precedensem przy kierowaniu innych śmiertelnie chorych dzieci na opiekę paliatywną.

„Ta sprawa dotyczy tylko i wyłącznie Oshina Kiszko, miała na celu ustalić optymalne rozwiązanie dla jego przypadku”, zarzeka się Richard O’Brien