4336
Październik 24 przez prabab

Dla większości kobiet urodzenie nawet jednego dziecka o zdrowej wadze to niemałe wyzwanie. Łatwo wyobrazić sobie więc trud, przez jaki musiała przejść pochodząca z Tennesse Kate Tipton, zanim na świat przyszły jej trzy rekordowo duże pociechy.

Jack, Stella i Luke Tipton po urodzeniu ważyli kolejno 3,3kg, 2,8kg i 2,6kg – łącznie aż 8,9kg. To, że noworodki okazały się tak masywne, było ogromnym zaskoczeniem dla wszystkich, zwłaszcza, że lekarze spodziewali się, iż trojaczki – wcześniaki - może dotknąć zagrażająca ich życiu niedowaga

Przypominając sobie ciążę, Kate zauważa, że wiele wskazywało na to, że nosi ona w sobie „wielkogabarytowy” ładunek. Jej brzuch był dużo większy niż przy narodzinach jej poprzednich pociech – 9-letniej Sophii i 8-letniej Aubrey.

Kiedy wstawałam, dosłownie słychać było chrzęszczenie moich bioder”, mówi Kate, „Wydawały dźwięk czegoś nie radzącego sobie z ciężarem, jakby coś je miażdżyło. Było mi ciężko”, dodaje mama trojaczków. Mąż kobiety, Caleb, współczuje jej tych doświadczeń: „Gdyby moje ciało przechodziło podobne zmiany, płakałbym całymi dniami.

Noszenie w brzuchu Jacka, Stelli i Luke’a nie było łatwe. Maluchy chciały wydostać się na świat już w 21 tygodniu ciąży, ale było na to zbyt wcześnie. Lekarzom na szczęście udało się powstrzymać wówczas poród. Ostatecznie trojaczki urodziły się trochę przed ustalonym przez ginekologów „bezpiecznym” terminem – na szczęście są zdrowe

Położne do ostatniej chwili były przekonane, że dzieci Kate przyjdą na świat zbyt małe, a być może nawet i schorowane. Odbierający poród lekarze nie mogli uwierzyć własnym oczom, kiedy wpisywali do metryczki urodzenia wagę niemowlaków.

Zajmujący się Kate na czas ciąży ginekolog nie ukrywa, że w przeciągu 25-lat jego kariery nigdy nie spotkał się z podobną „niespodzianką”.

Duże dzieci oznaczają duże potrzeby. Opieka nad trojaczkami to dla Kate i Caleba niemałe i kosztowne wyzwanie – maluchy potrzebują codziennie dostać do wypicia 3,5 litra mleka i wymagają 30-tu zmian pieluch. „Czekają nas zapracowane dni”, przyznaje zmęczona, ale szczęśliwa mama rekordowych niemowląt