13234
Październik 25 przez prabab

Ta 23-letnia dziewczyna niczego nie pragnie bardziej niż śmierci. Dla przykutej do łóżka od ponad dekady Kirsty Keep każdy dzień przynosi ze sobą tylko cierpienie. Jej zniszczony chorobą organizm nigdy nie powróci już do pełnej sprawności, a każdy najmniejszy ruch sprawia jej ból.

Niewyobrażalny koszmar pochodzącej z Anglii dziewczyny zaczął się od niepozornego ugryzienia kleszcza, wraz z którym do jej krwi wdała się infekcja. Efekt ukąszenia – wyjątkowo agresywna odmiana tocznia - zrujnował dziewczynie życie. Teraz, w chwilach słabości, stara się ona przekonać nawet własną mamę, że eutanazja w szwajcarskiej klinice to jedyne, co przyniesie jej ulgę.

Toczeń, schorzenie, z którym walczy Kirsty, to rodzaj układowej choroby autoimmunologicznej. Oznacza to, że ciało 23-latki powoli zabija się samo, a wędrujące w jej żyłach białe krwinki, zamiast bronić ją przed infekcjami, atakują zdrowe komórki.

Większość przypadków zachorowania na toczeń ma podłoże genetyczne lub wynika z braku równowagi hormonalnej. Trzeba mieć wyjątkowego pecha, aby zarazić się nim przez ugryzienie owada, chociaż i takie przypadki nie są lekarzom obce

Już niedługo po ukąszeniu 12-letnia wówczas Kirsty spędziła aż trzy tygodnie w szpitalu. Na jej skórze pojawił się brzydki wyprysk wielkości dłoni. Infekcja sparaliżowała też twarz dziewczyny, wywołując porażenie Bella, wśród którego objawów znajduje się między innymi częściowa utrata kontroli nad powiekami, co uniemożliwia choremu całkowite zamknięcie oczu.

Taki niedowład wiąże się też z nieustającym bólem twarzy, uczuciem porównywalnym do bycia kopanym prądem

Minęło 18 miesięcy, zanim u dziewczyny pojawił się kolejny przykry symptom: silne napady wstrząsowe. Przy każdym ataku mam wrażenie, że zaraz połamią mi się wszystkie kości, a mięśnie rozerwą się na strzępy”, opowiada ze szpitalnego łóżka Kirsty. „To tak, jak gdyby ktoś szarpał mnie za wnętrzności od środka”, dodaje.

Koszmar 23-latki nie kończy się na toczniu. Jak ujawniła mama dziewczyny, Theresa, wiele objawów wskazuje także na to, że feralny kleszcz przed latami zaraził Kirsty także boreliozą, trudną do zwalczenia chorobą bakteryjną.

Czasem, przy gorszych dniach, mamy wrażenie, że koniec jest już nieuchronny”, mówi zrozpaczona mama 23-letniej pacjentki. „Kirsty błagała mnie, żebyśmy pojechali przeprowadzić eutanazję do kliniki w Szwajcarii, płakała, że nie ma już sił. Żaden rodzic nie chce usłyszeć takich rzeczy od swojego dziecka. Każdy dzień cierpienia córki łamie mi serce”, kończy.

Chloe, siostra Kirsty, nie wierzy w niepozostawiające złudzeń diagnozy reumatologów. Naszej służbie zdrowia skończyły się pomysły, dlatego szukamy pomocy u niezależnych specjalistów”, ujawnia na założonej przez siebie stronie internetowej ze zbiórką pieniędzy na pomoc dla 23-latki. „Kirsty spędza 90% czasu w łóżku, wymaga ciągłej opieki. Nie powinna tak żyć, musimy to zmienić”, nawołuje.

Czy jesteś za prawem do eutanazji dla śmiertelnie chorych i przewlekle cierpiących?

Tak
Nie