4346
Wrzesień 25 przez musang

Ze stresem nie ma żartów, o czym dowiedziała się ostatnio Emily Pankhurst. Dziewczyna była tak przejęta egzaminami, że zapomniała o zaaplikowanym tamponie, który pozostawał w jej organizmie przez 9 dni i niemal kosztował ją życie.

Emily Pankhurst to 20-letnia studentka kryminologii, która w czasie egzaminów odczuwała niekomfortowe objawy, ale przypisała je stresowi. Okazało się jednak, że - właśnie ze stresu - zapomniała o tamponie, którego nie usunęła ze swojego organizmu przez 9 dni. Doświadczyła zespołu wstrząsu toksycznego - około połowy zachorowań związanych jest z menstruacją, a Emily może czuć się szczęśliwa, że jej przypadek nie zakończył się tragicznie. Dziewczyna spędziła trzy dni na oddziale intensywnej terapii, czasowo utraciła sprawność ruchową i nadal nie osiągnęła pełnej rekonwalescencji, chociaż całe zdarzenie miało miejsce w styczniu.

Emily zdecydowała się opowiedzieć swoją historię, by przestrzec inne kobiety przed zagrożeniem wstrząsu toksycznego oraz sepsą, na które muszą uważać podczas menstruacji i stosowanych wtedy środków higienicznych typu tampony i podpaski. W przypadku Emily sytuacja wyglądała tak, że dziewczyna zaaplikowała tampon i później - zestresowana egzaminami - zapomniała o nim i użyła kolejnego. Później usunęła ten drugi, pierwszy pozostawiając w swoim organizmie na 9 dni. Początkowo nic się nie działo, aż zaczęły występować nieprzyjemne objawy.

Po pięciu dniach u Emily pojawiły się krwawe upławy oraz wzdęcia. Mama poleciła jej wizytę u lekarza, ale wyniki badań nie wykazały żadnych nieprawidłowości. Obawy jednak nie mijały, a dodatkowo zaczęły się uderzenia gorąca oraz zawroty głowy. Znów za radą mamy dziewczyna sama się zbadała i wtedy wyczuła zapomniany tampon. Gdy go usunęła, okazało się, że jest całkiem czarny - cały otoczony bakteriami. Widok był obrzydliwy, ale Emily miała nadzieję, że teraz już poczuje się lepiej. Jednak jej mama wiedziała o szoku toksycznym, zadzwoniły więc do szpitala i dowiedziały się, by monitorować wszystkie objawy.

Po upływie pół godziny mowa Emily stała się bełkotliwa, a na jej skórze pojawiły się plamy. Dziewczyna traciła przytomność - teraz już wie, że to toksyny dostały się do krwioobiegu. W karetce zauważono, że wszystkie objawy odpowiadają sepsie, więc Emily na sygnale pojechała do szpitala, gdzie została przyjęta na oddział intensywnej terapii. Przez trzy dni przyjmowała 12 typów antybiotyków, musiała być karmiona przez rurkę i podłączona do cewnika. Ból był tak duży, że dziewczyna dostała morfinę. Kiedy sytuacja się unormowała i Emily przeniesiono do sali na zwykłym oddziale, studentka wciąż miała problemy z chodzeniem. Teraz już przebywa we własnym domu i wciąż dochodzi do siebie. 

Chociaż sepsa to nie jest częsty przypadek u młodych kobiet, Emily na własnej skórze doświadczyła powagi sytuacji, jeśli chodzi o potrzebę dbania o własne zdrowie. Ulotki dołączane do opakowań tamponów najwyraźniej nie trafiają do dziewcząt w wieku Emily, może więc jej historia pomoże zbudować świadomość i zapobiegnie podobnym wypadkom. Przede wszystkim zawsze należy zwracać szczególną uwagę na wszystkie znaki kierowane do nas przez nasz własny organizm i nigdy nie odkładać zdrowia na dalszy plan - szczególnie w stresowych sytuacjach.