14028
Listopad 30 przez Skyer

Obecnie 20-letnia Becky Herbert przeszła w młodości przez prawdziwe piekło. Od najmłodszych lat była molestowana przez swojego tatę, który z czasem zaczął ją gwałcić. Gdy już myślała, że dawne życie ma za sobą, jej należąca do kościoła ewangelickiego matka postanowiła powrócić do tematu - nie dość, że wróciła do swojego męża, gdy ten opuścił więzienie, to jeszcze poprosiła córkę, by zgodnie z wolą Boga wybaczyła mu jego dawne grzechy.

Becky spędziła dzieciństwo na czytaniu Biblii i spotykaniu się ze znajomymi na biblijnych wyjazdach. Cały czas uczono ją, że seks przedmałżeński jest złem. Tym bardziej nie potrafiła zrozumieć dziwnego zachowania swojego ojca Davida, który dotykał ją, gdy ta zaczęła dojrzewać w wieku 9 lat. 

"Obmacywał moją klatkę piersiową. Nienawidziłam tego", skomentowała 20-latka. "Mówił, że sprawdza, czy prawidłowo się rozwijam. Nie miałam o tym pojęcia, więc po prostu to zaakceptowałam". Postanowiła nikomu o tym nie mówić - kto uwierzyłby w tak poważne oskarżenia tak małej dziewczynki?

Pierwszy raz zgwałcił ją w wieku 11 lat, gdy jej matka Mandy była w pracy. Tak wspomina swój koszmar:

"Byłam na łóżku, bawiąc się swoimi misiami. Zanim zdałam sobie sprawę, co się dzieje, ściągnął mi spodnie. Nie wiedziałam, czym jest gwałt, ale wiedziałam, że to, co robi, jest niestosowne. Błagałam go, by przestał, ale nie słuchał. Po wszystkim cała się trzęsłam i byłam w agonalnym bólu. Zaciągnęłam na głowę kołdrę i tuliłam się do misia".

Gwałty powtarzały się praktycznie bez przerwy przez kolejne cztery lata. Przełom nastąpił, gdy Becky miała 15 lat. Właśnie wtedy na jednym z wyjazdów przeszła poważne załamanie nerwowe i próbowała popełnić samobójstwo. Życie ocaliła jej przyjaciółka, która nakryła ją, gdy ta próbowała powiesić się na krawacie. Była tak roztrzęsiona, że nie mogła powiedzieć, dlaczego chciała ze sobą skończyć. Postanowiła więc napisać o tym na kartce, którą jej przyjaciółka natychmiast zaniosła do nauczyciela. Zawiadomiona policja aresztowała Davida tego samego dnia. Mężczyzna przyznał się zaledwie do siedmiu gwałtów i molestowania. Został skazany na dziewięć lat więzienia. Placówkę opuścił w połowie wyroku za dobre sprawowanie.

Becky nie mogła uwierzyć w tak niedorzeczny wyrok i fakt, że jej prześladowca, który doszczętnie zniszczył jej życie wyszedł na wolność po tak krótkim czasie

Na domiar złego David na nowo zszedł się z jej głęboko wierzącą matką, która zdecydowała się mu przebaczyć. Poprosiła o to samo Becky, licząc na to, że wspólnie uda się im odbudować rozbitą rodzinę.

 

"Powiedziała, że powinnam wybaczyć tacie. Że Jezus by tego chciał. Byłam wstrząśnięta", skomentowała 20-latka. Gdy Becky zapewniła matkę, że nigdy nie wybaczy temu potworowi, otrzymała łamiącą serce odpowiedź - "możesz się uznać za sierotę".

Czy powinna wybaczyć ojcu, skoro Bóg tak chce?

Tak
Nie