2669
Październik 18 przez Skyer

Dobry przyjaciel to ktoś, z kim na stare lata można powspominać wszystkie wygłupy, w których się razem uczestniczyło. YouTuber Bo Johnson i jego kumpel Matthew są tego najlepszym przykładem. Panowie odwalili ostatnio taki numer, że będzie on tematem przewodnim większości rodzinnych spotkań przez kolejnych kilka pokoleń.

Matthew i Bo niejednokrotnie zastanawiali się, czy przemycenie kogoś na seans kinowy przy uiszczeniu opłaty tylko za jeden bilet jest w ogóle możliwe. Mogłoby się wydawać, że to jedna z wielu głupich rozmów, która z czasem odchodzi w zapomnienie, ale w tym wypadku było inaczej - przyjaciele zgodnie ustalili, że trzeba to sprawdzić. I tak oto zrodził się plan dosłownego wniesienia jednego z nich na salę kinową. Wystarczyło wymyślić wygodną pozycję, przyodziać przyduże ubrania i mieć nadzieję, że pracownik kina weźmie ich, a w zasadzie go, za osobę z potężną nadwagą. To nie ma prawa wypalić? Cóż. Wypaliło.

Opracowanie tak misternego planu wymagało wielu podejść i cierpliwości, jednak końcowy efekt przerósł ich najśmielsze oczekiwania. Matthew i Bo sami nie mogli uwierzyć w to, że jedynym pytaniem osoby sprzedającej bilety było "czy nie zechciałby PAN wspomóc finansowo ofiar powodzi?". Pracownik kina nie miał nawet cienia podejrzeń, że sprzedaje jeden bilet dwóm osobom.

Dałbyś się nabrać na ich przebranie?

Tak, świetnie im to wyszło!
Nie, od razu bym ich poznał